Rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza przypomniał w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, że przepisy karne ustawy o IPN przewidują karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia dla tego, kto "będąc w posiadaniu dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi, uchyla się od ich przekazania, utrudnia przekazanie lub je udaremnia".

Według posłów Kukiz'15, zwolnienie od odpowiedzialności karnej dla osób ukrywających dokumenty SB, zachęci takie osoby do przekazania dokumentów do IPN. Dlatego - tłumaczył Kulesza - klub Kukiz'15 przygotował projekt ustawy o abolicji dla osób ukrywających dokumenty, podlegające przekazaniu Instytutowi Pamięci Narodowej.

Zgodnie z projektem, każdy, kto bez tytułu prawnego posiada dokumenty zawierające informacje z zakresu działania IPN, przekaże wszystkie ukrywane przez siebie dokumenty w terminie do dnia 1 lipca 2016 r. policji bądź Instytutowi Pamięci Narodowej jest wolny od odpowiedzialności karnej. Według projektu ustawy, osoba która zdecyduje się na przekazanie posiadanych dokumentów, może zostać przesłuchana przez prokuratora oddziałowej komisji ścigania zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, m.in. na temat: wejścia w posiadanie dokumentów a także ich treści. Zgodnie z projektem prokurator będzie mógł zlecić przesłuchanie także policji.

"Uzyskanie ukrywanych materiałów przez IPN niewątpliwie znacznie usprawniłoby jego pracę oraz mogłoby się przyczynić do wielu nierozwiązanych jeszcze spraw. Pozwoliłoby również na opracowanie rzetelnej analizy historycznej najnowszej historii Polski" - czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski zauważył, że pomimo upływu 27 lat od czasu transformacji ustrojowej, Instytut Pamięci Narodowej w dalszym ciągu nie dysponuje wszystkimi dokumentami zgromadzonymi przez aparat bezpieczeństwa służb PRL. Jak ocenił, głośna sprawa związana z przekazaniem IPN przez wdowę po gen. Kiszczaku dokumentów, dowodzi, iż funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa PRL nadal mogą dysponować dokumentami na temat współpracy polskich obywateli z SB.

W poniedziałek prokurator IPN zabezpieczył 17 pakietów dokumentów w domu gen. Jaruzelskiego (zmarł w 2014 r.). Przeszukanie miało na celu "zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do IPN" - w ramach śledztwa co do "ukrycia przez osobę do tego nieuprawnioną dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi". 16 lutego prokuratorzy IPN - na tej samej podstawie - dokonali przeszukania w domu wdowy po gen. Czesława Kiszczaku. Zabezpieczono tam wówczas sześć pakietów dokumentów, w tym teczkę personalną i pracy TW "Bolka".