Pomysł zawieszenia tablicy na elewacji warszawskiego ratusza podrzucił minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak, wojewoda Zdzisław Sipera pomysł ten podchwycił. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", wojewoda chce, by na odsłoniętej w szóstą rocznicę tablicy pamiątkowej znalazła się informacja, że Lech Kaczyński "poległ w służbie Ojczyzny 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem".

Na przeszkodzie tym planom może jednak stanąć opinia, jakiej konserwator zabytków zasięgnął w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Sekretarz Rady, prof. Andrzej Kunert, ma bowiem spore wątpliwości co do treści napisu na tablicy. Jak wyjaśnia, słowo "poległ" odnosi się do żołnierzy, który tracą życie na polu bitwy.

Nie powiemy wprawdzie, że ktoś "poległ" w Katyniu, bo polscy oficerowie zostali tam pomordowani, ale ich śmierć mieści się w definicji "walki i męczeństwa". Natomiast nie ofiary katastrofy. Chyba że zginęli w niej żołnierze w czasie działań wojennych - tłumaczy prof. Kunert i proponuje raczej użycie frazy: "Zginął w służbie Ojczyzny w tragicznej katastrofie lotniczej".

Czy wojewoda będzie musiał uwzględnić zastrzeżenia ROPWiM? Zdaniem sekretarza Rady, obowiązek uzyskania akceptacji jest ustawowy i należy się do niego zastosować.