Pierwszy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył mieszkaniec Gliwic. – Przekażemy tę sprawę do prokuratury w Warszawie, bo to właściwość miejscowa. To w stolicy były podejmowane wszystkie decyzje dotyczące trybunału i to tamtejsi prokuratorzy ustalą, czy doszło do popełnienia przestępstwa – mówi "Gazecie Wyborczej" prokurator Janusz Sochacki, szef gliwickiej prokuratury.

Kolejni byli dwaj mieszkańcy Warszawy - oni także zarzucają premier Beacie Szydło i jej urzędnikom działania zmierzające do zmiany ustroju demokratycznego w Polsce. Teraz śledczy mają 30 dni na decyzję o tym, czy są podstawy do wszczęcia postępowania.

9 marca Trybunał uznał w wyroku, że cała nowela ustawy o TK autorstwa PiS jest niezgodna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Według TK nowela uniemożliwiła TK "rzetelne i sprawne działanie" i ingerowała w jego niezależność. 12-osobowy skład TK zakwestionował m.in. określenie pełnego składu jako co najmniej 13 sędziów; wymóg większości dwóch trzecich głosów dla jego orzeczeń; nakaz rozpatrywania wniosków przez TK według kolejności wpływu; wydłużenie terminów rozpatrywania spraw przez TK; możliwość wygaszania mandatu sędziego TK przez Sejm oraz brak w noweli vacatio legis.

Dwoje sędziów w zdaniach odrębnych oceniło, że Trybunał naruszył zasadę równowagi władz; powinien był orzekać w składzie 15 sędziów i działać według zapisów nowelizacji. Ich zdaniem prezes TK nie miał podstaw, by nie dopuszczać do orzekania trzech sędziów, którzy zostali wybrani przez Sejm obecnej kadencji, a prezydent przyjął od nich ślubowanie.
Rzecznik rządu Rafał Bochenek poinformował, że "komunikat Trybunału Konstytucyjnego" nie spełnia przesłanek ustawowych, by być uznanym za wyrok i nie można tego komunikatu opublikować.