Grzegorz Schetyna powiedział na briefingu po czwartkowym spotkaniu liderów partii, że przełomu na nim nie było i on nie zauważył światełka w tunelu. Niczego nie ustaliliśmy i strony pozostały przy swoich stanowiskach - stwierdził. Szef PO zapowiedział, że w piątek Platforma przedstawi koncepcję, która - według niego - może doprowadzić do kompromisu ws TK. PO uważa, że uchylony powinien zostać przepis ustawy o TK, który uzależnia rozpoczęcie urzędowania sędziego TK od przyjęcia przez prezydenta ślubowania.Schetyna zapowiedział, że w tej sprawie w piątek zostanie złożony wniosek do TK. Wcześniej PO chce rozmawiać na temat tej propozycji z przedstawicielami innych klubów opozycyjnych.

Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, mam nadzieję, że pojawiło się światełko w tunelu, że ze strony Prawa i Sprawiedliwości jest otwartość na wycofanie się z niektórych zapisów ustawy (o TK), która została przyjęta w grudniu - powiedział Petru.

Dodał, że nie będzie mówił o konkretach, bo one na tym spotkaniu nie padły. Ale ewidentnie będziemy poszukiwać porozumienia. Ważne jest, by szybko ten konflikt rozwiązać dlatego, że - jak wszyscy zgodziliśmy się na spotkaniu - jest on destruktywny dla państwa polskiego, zarówno dla rządzących, jak i dla opozycji, to wszystko trzeba będzie odkręcać - powiedział Petru. Poinformował, że odbędą się kolejne spotkania; a następne ma odbyć się w ciągu miesiąca.

Petru podkreślił, że według Nowoczesnej nie ma potrzeby wprowadzania zmian w konstytucji, by rozwiązać problem TK. I jak rozumiem, korekty, które zostaną zaproponowane przez PiS, będą korektami głównie ustawowymi, a nie konstytucyjnymi i mam nadzieję, że zostaną przedstawione niedługo - dodał. Petru wyraził zadowolenie z tego, że pan prezes (PiS) powiedział, że dla niego bardzo ważna jest opinia Komisji Weneckiej. To zupełnie co innego niż to, co PiS mówił dotychczas, że żadnych zmian nie będzie - zaznaczył. Dodał, że liczy na to, iż partie wspólnie wypracują konsensus dot. kwestii związanych z TK.

Ważne jest to, by w najbliższych dniach nie zaostrzać sporu, bo źle by było, gdyby jednak PiS zgłosiło kandydata do TK innego niż jeden z tych grudniowo powołanych, bo to jeszcze bardziej zagmatwałoby sytuację wokół TK - mówił Petru. Na uwagę, że PiS już zgłosił kandydaturę prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK, Petru zaznaczył, że w sprawie wyboru tego sędziego jeszcze nie odbyło się głosowanie.

Dziennikarze pytali też o kwestię publikacji wyroku TK z 9 marca w sprawie nowelizacji ustawy o TK. Tutaj jest niezgoda po stronie rządu, ale też partii prawicowych, które wywodzą się z PiS; PiS stoi na stanowisku, że publikacja wyroku jest złamaniem konstytucji, my stoimy na stanowisku, że niepublikowanie wyroku jest złamaniem konstytucji. I w tym pacie będziemy tkwili, chyba, że nastąpi taka korekta ustawy grudniowej, która będzie zgodna z konstytucją i wtedy będziemy mieli możliwość do przejścia do dyskusji o opublikowaniu tego wyroku - powiedział Petru.

Razem: Publikacja wyroku warunkiem kompromisu

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oceniła, że czwartkowe spotkanie stanowiło próbę przejścia przez obóz rządzący do porządku dziennego nad brakiem publikacji przez rząd orzeczenia TK, nad którym to przejść do porządku dziennego nie można. Kluczowe jest to, żeby rozdzielić dwie kwestie. Jedna to kryzys konstytucyjny i sposoby jego zażegnania i tutaj stanowisko Razem jest niezmienne, takie samo, jak wtedy, kiedy protestowaliśmy przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów: jedyna droga do rozwiązania tego kryzysu to powrót na drogę prawa, przestrzeganie prawa przez partię rządzącą i publikacja wyroku. Jeżeli ten warunek zostanie już spełniony, to wtedy rzeczywiście możemy rozmawiać na temat reformy TK, bo naszym zdaniem ta reforma jest konieczna - mówiła.

Przedstawicielka Razem mówiła, że podczas spotkania zaprezentowała propozycje swojego ugrupowania dotyczące zmian w TK; są to m.in. pozbawienie parlamentarzystów prawa do zgłaszania kandydatów na sędziów (przysługiwałoby ono jedynie środowiskom prawniczym i akademickim) oraz karencja dla kandydatów na sędziów, która uniemożliwiałaby zasiadanie w Trybunale osobom, które w ciągu minionych 5 lat pełniły funkcje polityczne lub partyjne.

W tej chwili mamy patologiczną sytuację, w której prosto z ław sejmowych można dostać się do T - stwierdziła Dziemianowicz-Bąk. Jak dodała, kwestią do dyskusji jest, czy reforma powinna mieć charakter ustawowy, czy konstytucyjny. Warunkiem kompromisu jest jednak powrót do porządku prawnego - podkreśliła.

Odmowa opublikowania wyroku TK i trwanie w tym prawnym chaosie, jaki zafundowała nam najpierw PO, a później PiS, powoduje rozjechanie się dwóch porządków prawnych i ogromną niepewność co do tego, jakie prawo faktycznie obowiązuje. Ofiarami tej niepewności już za chwilę będą zwykli ludzie, ponieważ nie będą w stanie ocenić, w ramach jakiego porządku mogą ubiegać się o swoje prawa - powiedziała.

Z jednej strony - mówiła - mamy sądy, w tym Sąd Najwyższy, który już teraz orzeka przyjmując, że orzeczenie TK z 9 marca - ws. nowelizacji ustawy o TK z grudnia ub.r., której autorami byli posłowie PiS - jest ważne, a z drugiej strony mamy rząd, który uzurpuje sobie prawo do tego, żeby stwierdzać, które wyroki są faktycznie wyrokami, a które - zwykłymi komunikatami. To jest bardzo niebezpieczna sytuacja - powiedziała przedstawicielka Razem.

Jej zdaniem, sprawa konfliktu wokół TK nie została pierwotnie uwzględniona jako temat spotkania przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Mieliśmy rozmawiać na temat szeregu bardzo istotnych oczywiście spraw, ale z pominięciem tej kwestii fundamentalnej. Dopiero silne prośby o to, żebyśmy jednak zajęli się podczas tego spotkania również kwestią TK doprowadziły do tego, że w ogóle ta rozmowa została przeprowadzona - stwierdziła.

Dziemianowicz-Bąk wspomniała też, że na spotkaniu pojawiła się propozycja wspólnego organizowania obchodów Święta Konstytucji 3 maja. To wymaga wiele tupetu i buty władzy, żeby proponować obchodzenie święta konstytucji w sytuacji tak głębokiego kryzysu - oceniła. Pytana przez PAP, czy Razem wyklucza dalszy udział w rozmowach, odpowiedziała, że nie, ale uważa, że konieczne jest ciągłe i stałe podkreślanie tego, jak ważne dla wszystkich jest to, aby powrócić do praworządności i do państwa prawa.

Kukiz: Dobrze, że nie doszło do eskalacji konfliktu

Pocieszającym jest fakt, że na spotkaniu nie doszło do eskalacji konfliktu, atmosfera była w miarę przyjemna, być może ze względu na dzisiejszą pogodę - powiedział Paweł Kukiz w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie. Jak relacjonował, na początku spotkania podziękował marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu za zorganizowanie rozmów, o które klub Kukiz'15 apelował od miesiąca.

Kukiz powiedział, że żaden lider partyjny całkowicie nie wykluczył dyskusji o zmianach w konstytucji autorstwa Kukiz'15, dotyczących TK. Otrzymałem odpowiedź od wszystkich przedstawicieli (partii), że taka dyskusja nie jest wykluczona, jakkolwiek duże partie polityczne uważają, że można problem załatwić bez zmian w konstytucji, w co ja osobiście nie wierzę - zaznaczył.

Projekt zmian w konstytucji, autorstwa Kukiz'15 (podpisany także przez posłów PiS), przewiduje m.in.: wybór sędziów TK kwalifikowaną większością 2/3 głosów i zwiększenie składu TK z 15 do 18 osób. Zdaniem Kukiza, socjotechnika władzy, wynikająca z partiokracji, jest okropna i brudna. Mówiłem już w kampanii prezydenckiej, że w obecnej kadencji Sejmu dojdzie do kryzysu konstytucyjnego; to co się dzieje z Trybunałem Konstytucyjnym, to jest pierwsza jaskółka - ocenił.

Sytuacja po spotkaniu jest neutralna, były deklaracje ze strony szefów partii politycznych, że nie będą wynosić konfliktów politycznych, wewnętrznych spraw polskich na zewnątrz - powiedział lider Kukiz'15. Wyraził zadowolenie, że marszałek Sejmu zaprosił na spotkanie również przedstawicieli partii pozaparlamentarnych. Jak dodał, cieszy go też zapowiedź kolejnych spotkań w podobnym gronie.

Lider PSL: Nie chciałbym tylko, żeby to było zagranie teatralne

Prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz  podkreślił na czwartkowym briefingu w Sejmie, że na spotkaniu doszło do dwóch konkluzji: wyrażono chęć do dalszych spotkań i zgodzono się co do potrzeby mówienia wspólnym językiem: o kwestiach bezpieczeństwa. Zdaniem polityka pozytywem była szeroka reprezentacja różnych środowisk politycznych na spotkaniu. Dobrze, że stworzyła się przestrzeń do dialogu. Nie chciałbym tylko, żeby to było zagranie teatralne - mówił szef PSL. Dodał, że dialog nie powinien być używany do czystko PR-owskich zagrywek.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że marszałek Marek Kuchciński zaproponował kilka tematów rozmowy, jak migracja, Światowe Dni Młodzieży, czy wspólne obchody święta 3 maja, ale - jak zaznaczył - w wielu wypowiedziach przewijał się temat kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. PSL zaproponowało, by każda z formacji przedstawiła jedną wartość, która jest fundamentalna w tym całym sporze i jeden element, gdzie można się cofnąć o krok" - mówił polityk.

Szef ludowców wyraził też nadzieję, że kilkanaście dni, które partyjni liderzy dali sobie na przesłanie marszałkowi Sejmu propozycji rozwiązań dot. TK pozwolą na znalezienie wyjścia z obecnej sytuacji. Dla nas na pewno bardzo ważne jest opublikowanie wyroku TK, ale jesteśmy otwarci na różnego rodzaju propozycje - podkreślił.