Szef Platformy odniósł na konferencji się do stanowisk w sprawie konfliktu konstytucyjnego przedstawionych przez odwiedzających Warszawę wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa oraz sekretarza generalnego Rady Europy Thorbjoerna Jaglanda.

Najkrótszy komentarz jest bardzo prosty: cieszymy się, że obaj panowie bardzo wyraźnie i jednoznacznie potwierdzili ustalenia i opinię Komisji Weneckiej mówiąc expressis verbis, że należy opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego i przyjąć ślubowanie od trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawidłowo wybranych (przez poprzedni parlament - przyp. red.), co daje szansę na przejście z fazy trudnego, trwałego konfliktu wokół TK do przestrzeni, gdzie możemy rozmawiać - stwierdził Schetyna.

W jego ocenie, źle się dzieje, jeśli unijni urzędnicy muszą upominać się "o stan i jakość polskiej demokracji".

Źle się dzieje jeśli urzędnicy europejscy tak wysokiego szczebla muszą pytać o to, czy Polska jest krajem praworządnym i czy chce nim być w przyszłości - dodał.

Zdaniem szefa PO wizyta obu urzędników jest wyraźnym sygnałem, który Europa dziś wysyła do premier Beaty Szydło, prezydenta Andrzeja Dudy i polityków PiS. - Jeśli chcecie być w europejskiej rodzinie (...), jeśli chcecie mieć wpływ na politykę europejską, jeśli nie chcecie mieć dalszych wizytacji europejskich delegacji i urzędników, uznajcie swój błąd i przejdźcie do wykonywania wyroków, które są poza wszelką dyskusją - mówił Schetyna.

Dziś te sygnały i od Fransa Timmermansa, i od Thorbjoerna Jaglanda są bardzo oczywiste i jednoznaczne, i tylko ktoś, kto tego nie chce słyszeć albo ma kłopoty z językiem angielskim, nie jest w stanie tego przyjąć - dodał.

Wiceszef KE Frans Timmermans odwiedził we wtorek Polskę w związku z prowadzoną przez Komisję Europejską wobec Polski procedurą ochrony praworządności, której celem jest zbadanie, czy sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego nie zagraża zasadom praworządności. W ocenie Timmermansa początkiem dialogu dot. wyjścia z kryzysu wokół Trybunału powinno być pełne poszanowanie dla wyroków TK, które powinny być ogłoszone i wdrożone.

W poniedziałek podobne stanowisko przedstawił odwiedzający Polskę sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland. W jego ocenie obecnie Trybunał Konstytucyjny w Polsce jest sparaliżowany, co - jego zdaniem - oznacza, że "nie istnieje w Polsce system, który byłby faktycznym wykonaniem prawa i stał na straży wykonania prawa". Jagland wezwał ponadto polski parlament do znalezienia rozwiązania.

W pierwszej połowie marca Komisja Wenecka, która jest organem doradczym Rady Europy, przyjęła opinię na temat sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Komisja oceniła, że "osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa" w Polsce. W opinii jest też mowa o tym, że "zarówno poprzednia, jak i obecna większość w polskim parlamencie podjęły niekonstytucyjne działania".

Trybunał Konstytucyjny orzekł 9 marca w 12-osobowym składzie, że kilkanaście zapisów nowelizacji ustawy o Trybunale, autorstwa PiS, jest niekonstytucyjnych. TK uznał, że cała nowela jest sprzeczna m.in. z konstytucyjną zasadą poprawnej legislacji. Według rządu nie był to wyrok i nie będzie publikowany. Komisja Wenecka, która badała nowelizację, zarekomendowała opublikowanie orzeczenia.