Prezydent złożył kwiaty na grobie Marii i Lecha Kaczyńskich. Towarzyszyła mu Marta Kaczyńska razem z córkami. Nie zabrakło także ministrów z kancelarii, w tym m.in. Krzysztofa Szczerskiego, Wojciecha Kolarskiego i Anny Surówki-Pasek.

- Czas leczy emocje, powoduje, że one są inne, ale wciąż są żywe. To był dla nas wszystkich szok. Rzeczywiście emocje cały czas są i będą - mówił Andrzej Duda po wyjściu z krypty katedry wawelskiej. I dodawał: - Już piąty rok jestem tutaj razem z córką pary prezydenckiej, panią Martą Kaczyńską, i jej córkami. O ósmej rano na mszy. Potem modlimy się za tych, którzy zginęli

W krypcie zabrakło Agaty Dudy – obok prezydenta pozostało puste krzesło.

"Aż dziwne, że tego krzesła nie usunięto" – skomentował na Twitterze Waldemar Kuczyński, ekonomista i dziennikarz. Jan Wojciech Piekarski, były ambasador RP w Belgii i Luksemburgu oraz były szef Protokołu Dyplomatycznego, pytał z kolei: "Kogo brakuje na tym krześle obok?".

Agata Duda w ostatnich tygodniach nie angażuje się w życie polityczne. Odmówiła m.in. zabrania głosu w sprawie planowanego zaostrzenia prawa aborcyjnego, choć w list w tej sprawie wysłały do niej posłanki Nowoczesnej.

Jak podał Fakt.pl, przyczyną nieobecności pierwszej damy miała być choroba.

"Pierwsza Dama od czwartku choruje. Zaszyła się w krakowskim mieszkaniu Dudów, gdzie od kilku dni zmagała się z poważnym przeziębieniem. O wyjściu na zewnątrz - tym bardziej, że pogoda temu nie sprzyja - nie było więc mowy", pisze Fakt.pl.

Agata Duda pojawiła się u boku męża dopiero na mszy świętej w intencji ofiar katastrofy. Nabożeństwo rozpoczęło się o godzinie 19 w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie.