Szef MSWiA Mariusz Błaszczak jest absolutnym rekordzistą - od miesięcy nie potrafi znaleźć kandydata na Komendanta Głównego Policji - komentował wiceszef sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Marek Wójcik (PO). - Jeszcze nigdy w historii polskiej Policji nie trwał tak długo - zaznaczył polityk.

Jak dodał, wcześniej tego typu sytuacja zdarzyła się w 1992 roku, kiedy ministrem spraw wewnętrznych był obecny szef MON Antoni Macierewicz. Wówczas wakat na stanowisku szefa KGP trwał 40 dni.

Wójcik zwrócił uwagę, że Komendant Główny Policji jest centralnym organem administracji rządowej odpowiedzialnym za bezpieczeństwo Polaków i przestrzeganie porządku publicznego. - Dalsze utrzymywanie sytuacji, w której tak zhierarchizowana formacja jak policja nie ma Komendanta Głównego zagraża bezpieczeństwu Polaków, uniemożliwia planowanie działań policji, zwłaszcza w roku, w którym w Polsce odbędą się Światowe Dni Młodzieży i szczyt NATO - uważa poseł PO.

Wiceszef komisji administracji i spraw wewnętrznych powiedział również, że mł. inspektor Andrzej Szymczyk pełni obecnie obowiązki nie tylko Komendanta Głównego Policji, ale również I zastępcy szefa KGP, nadzorując m.in. Biuro Służby Kryminalnej i współpracę międzynarodową Policji. - Na dłuższą metę przez dwa miesiące nie da się efektywnie wykonywać swoich obowiązków de facto pracując na dwóch etatach - ocenił Wójcik.

Krzysztof Brezja (PO) zarzucił PiS, że odwołał lub doprowadził do odejścia z KGP niemalże wszystkich najbardziej doświadczonych policjantów, którzy wcześniej pracowali przy zabezpieczaniu dużych imprez, takich jak Euro 2012 czy szczyty klimatyczne. - To jest sytuacja niebywała - sytuacja kadrowa w Policji przypomina sceny z jakiegoś filmu katastroficznego. Lawiny odejść funkcjonariuszy, trzęsienia ziemi o charakterze kadrowym to sytuacja, która wprawia całą Policję w drgawki, w dygotanie - mówił poseł PO.

Według niego, brakuje również kilku komendantów wojewódzkich Policji - w niektórych regionach są jedynie osoby pełniące obowiązki. - Dochodzą do nas głosy, że osoby decyzyjne w Policji boją się podejmować jakiekolwiek decyzje. Najgorsza chyba sytuacja jest w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie, gdzie także odszedł komendant małopolski Policji, odeszło dwóch jego zastępców, czyli osoby najbardziej doświadczone, a za dwa - trzy miesiące będzie tam organizowana ogromna impreza międzynarodowa - zaznaczył Brejza. Dodał, że dyrektora nie ma również Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji, jednostki - jak mówił - strategicznej ze względu na lipcowy szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży.

Zdaniem polityków PO, zwłoka przy powołaniu nowego szefa KGP wynika ze sporów wewnątrz PiS między szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem, jego zastępcą w resorcie Jarosławem Zielińskim a rządowym koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim.

W ciągu tych 60 dni byliśmy zasypywani równego rodzaju plotkami na temat tego kto ma być Komendantem Głównym Policji. Słyszeliśmy o kandydatach ze strony różnych polityków PiS, którzy w rządzie zajmują się bezpieczeństwem - z jednej strony o kandydatach ministra Błaszczaka, z drugiej - o kandydatach forsowanych przez pana ministra Zielińskiego, ale także o kandydatach Mariusza Kamińskiego. Na dziś żaden z tych kandydatów nie został wybrany - powiedział Wójcik.

Wójcik i Brejza zaapelowali do premier Beaty Szydło, by doprowadziła do powołania wreszcie Komendanta Głównego Policji.

Obecnie obowiązki szefa KGP pełni mł. insp. Andrzej Szymczyk. Poprzedni komendant, insp. Zbigniew Maj zrezygnował ze stanowiska 11 lutego br., po dwóch miesiącach od powołania. Tłumaczył swoją decyzję tym, że byli pracownicy Biura Spraw Wewnętrznych KGP przygotowali wobec niego prowokację. W mediach pojawiły się informacje, że chodzi o wydarzenia sprzed kilkunastu lat, kiedy Maj pracował w Kaliszu. Były informator policji miał go szantażować; sugerował, że Maj przyjął od niego pięć butelek alkoholu, a także pożyczył 10 tys. zł, których nie oddał.