To fatalna sprawa, koledzy mówią, że pani poseł Zwiercan przyznała się do tego, że głosowała nie na swojej maszynie do głosowania. Głosowała nie tylko za siebie, również za kolegę, marszałka seniora Kornela Morawieckiego. To jest sytuacja karygodna, głosowanie na dwie ręce - powiedział na briefingu w Sejmie lider PSL.

Jego zdaniem doszło do sytuacji, która powoduje, że to głosowanie powinno być powtórzone.

Kosiniak-Kamysz wyraził nadzieję, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński zwoła jak najszybciej posiedzenie Konwentu Seniorów. Będę o to wnioskował. Chciałbym, by wnioskowali o to wszyscy przewodniczący klubów opozycyjnych - powiedział. Dodał, że jego zdaniem reasumpcja głosowania byłaby najlepszym możliwym sposobem. Nie ma wiarygodności tego głosowania - ocenił.

Sejm wybrał w czwartek zgłoszonego przez PiS prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK w miejsce kończącego kadencję prof. Mirosława Granata. Sejm wybiera sędziego bezwzględną większością głosu w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (230). Z wypowiedzi posłów opozycji wynika, że wcześniej umówili się, że nie wezmą udziału w głosowaniu, mając nadzieję, że doprowadzi to do braku kworum.

Z podanych przez Sejm danych wynika, że głosowało 233 posłów, za wyborem Jędrzejewskiego było 227; większość bezwzględna konieczna do wyboru wynosiła 117.

Nie głosowało 227 posłów. Z 40-osobowego klubu Kukiz'15 w głosowaniu uczestniczyło siedmiu posłów: sześciu wstrzymało się od głosu a jeden poseł tego klubu opowiedział się za wyborem sędziego TK.

W pierwszym momencie opozycja przyjęła wynik brawami, sądząc, że sędzia nie został wybrany. Następnie marszałek Sejmu poinformował, że wybór został dokonany, a posłowie opozycji zaczęli zwracać uwagę, że w głosowaniu doszło do nieprawidłowości - głosowania "na dwie ręce" w klubie Kukiz'15.

Kosiniak-Kamysz pytany, czy opozycja ustaliła przed głosowaniem, że ich posłowie wyjmą karty i nie będą uczestniczyć w głosowaniu, powiedział, że była rozmowa o tym.

Była rozmowa o tym, bo jeżeli nie można być lwem, trzeba być lisem. Rozmawialiśmy o tym ze wszystkimi klubami opozycyjnymi, była zgoda, niestety posłowie klubu Kukiz'15 się wyłamali. Widać, że jest klub rozedrgany, nie ma jedności, to jest trudna sprawa, myślę, dla szefostwa klubu, to zawsze nie służy - ocenił Kosiniak-Kamysz.