My bronimy konstytucji przed rządami Beaty Szydło. My chcemy, żebyśmy byli tak jak dotąd bardzo solidnym partnerem i taką kotwicą europejskości zachodniej, bo tam mamy przyjaciół - mówił w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 Janusz Lewandowski. Coś bardzo złego musiało stać się w Polsce, skoro kraj, który był stawiany za wzór nagle stał się chorym członem tej wspólnoty i to w czasach bardzo niespokojnych. W świecie polityki realnej kraj, który był wzorem do naśladowania, kotwicą UE na Wschodzie, stał się kraje specjalnej troski, stał się kłopotem rozszerzającym listę kłopotów Europy - dodał.

Były komisarz stwierdził też, że rząd nie powinien lekceważyć głosu Parlamentu Europejskiego, bo w sprawie Polski jednym głosem mówią rozmaite kolory polityczne - od socjalistów po chadeków. Wyjaśnił też, że rządu broniły tylko eurosceptyczne partie, które chwalą też Władimira Putina i jego politykę. Nagle rząd premier Beaty Szydło został w bardzo złym towarzystwie. Nie wiem czy ją cieszą oklaski ze strony przyjaciół Putina. Mnie cieszyłyby oklaski ze strony przyjaciół polskiej demokracji - ocenił.

Dlatego też, jego zdaniem, Polacy stali się zakładnikami obsesji Jarosława Kaczyńskiego w polityce międzynarodowej, w kwestiach ustrojowych.