Jeżeli mamy do czynienia z takim szaleństwem, że oto po sześciu miesiącach za wroga obecny rząd uznaje struktury Zachodu, to nie można być obojętnym. Takich zagrożeń w Polsce, jeżeli chodzi o fundamenty, które udało nam się zbudować, do tej pory nie było - twierdził w "Piaskiem po oczach" na antenie TVN24 prof. Leszek Balcerowicz. Uważa on bowiem, że nikt nie przypuszczał, że rząd uzna Unię Europejską, z której płyną miliardy euro, za swojego wroga.

To, zdaniem byłego szefa NBP, wpisywanie się w narrację płynącą z Kremla. Dla Putina głównym wrogiem jest Zachód. A my przecież chyba nie powinniśmy się obawiać Zachodu, tylko Putina - stwierdził. Za przykład mówienia językiem rosyjskiego prezydenta podał choćby wypowiedź Beaty Szydło o rozwiązywaniu polskich spraw w Polsce. Tam też wszystko, co Zachód mówi na temat Rosji, to według propagandy dzieło osób trzecich - przyznał. Są ludzie, którzy mają osłabiony wzrok lub słuch i wiem, że to dość drastyczne, ale mam wrażenie, że Beata Szydło ma osłabione poczucie wstydu, jeśli chodzi o wypowiedzi publiczne. Czegoś takiego się nie mówi mając na względzie bezpieczeństwo Polski - dodał.

Mocno też skrytykował plan gospodarczy wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Zdaniem prof. Balcerowicza to tylko zlepek sloganów. Nie ma w nim bowiem ani słowa na temat najważniejszych wyzwań stojących przed polską gospodarką - choćby starzenia się społeczeństwa.  Czy plan Gierka też mamy traktować poważnie? "Plan Morawieckiego" to kompletna niekompetencja - podsumował.