Gdybym ja mianował, to bym pewnie wskazał kogoś innego, ale to nie jest zła kandydatura w tym sensie, że on jest kompetentny, ma za sobą członkostwo w Radzie Polityki Pieniężnej, krótko w zarządzie banku - powiedział Ryszard Bugaj. Nie przypominam sobie co prawda, żeby zajmował się polityką makroekonomiczną, ale to nie jest konieczne, byli już prezesi banku - chociaż nie najlepiej to moim zdaniem wypadło, tacy jak pani prezes Gronkiewicz-Waltz - którzy w ogóle nie byli ekonomistami. Myślę więc, że to jest kandydatura rozsądna - dodał.

Zdaniem prof. Bugaja Adam Glapiński może być prezesem niezależnym. Ma mocne gwarancje konstytucyjne. Na ile ja go znam, to myślę, że można mieć nadzieję na jego niezależność – nie totalną, ale też nie chodzi o to, żeby prezes banku centralnego był totalnie niezależny, powinien szukać jakiegoś porozumienia z rządem, nie powinien myśleć o niezależności w sposób dogmatyczny, więc mnie się wydaje, że tu jest dobra szansa w przypadku tego kandydata - mówił.

Ryszard Bugaj uważa, że zadania, przed jakimi stanie Adam Glapiński jako prezes NBP są stosunkowo rutynowe. Ja w ogóle w przeciwieństwie do wielu moich kolegów po fachu nie uważam, żeby polityka pieniężna była taką kluczową sprawą. Myślę, że jest kluczową sprawą w pewnych momentach historycznych. W tej chwili, kiedy mamy właściwie gospodarkę ciągle w stanie deflacji, to skuteczność polityki pieniężnej jest dość ograniczona i czy bardzo dobra, czy odrobinę gorsza, to ani nie może dokonać jakiegoś korzystnego przełomu, ani nie może nic bardzo złego zrobić, chyba że ktoś by oszalał, ale tego wariantu nie przyjmuję do wiadomości” – powiedział.

Ustępującego wkrótce obecnego prezesa NBP prof. Marka Belkę Ryszard Bugaj uważa za bardzo dobrego fachowca. To bardzo kompetentny człowiek. W sposób bardzo pragmatyczny i rozsądny prowadził politykę, oczywiście cieniem się kładzie ten incydent z Sienkiewiczem - podsumował.

"Gorzej, niż za czasów Marka Belki być nie może"

Jakub Kulesza powiedział w piątek PAP, że klub Kukiz'15 prawdopodobnie poprze kandydaturę prof. Glapińskiego na stanowisko prezesa NBP. Warto dać szansę takiemu specjaliście i wybitnemu ekonomiście, jak prof. Glapiński. Naszym zdaniem, gorzej, niż za czasów prezesury Marka Belki, już być nie może - powiedział. Wydaje mi się, że poprzemy tę kandydaturę, jeszcze musimy odbyć rozmowę z kandydatem, aby poznać jego propozycje, plany na funkcjonowanie Narodowego Banku Polskiego. Chcemy, żeby Glapiński stał na straży silnej złotówki - podkreślił Kulesza.

"To jest taka pierwsza zmiana, którą można określić jako dobrą"

Jest pierwszą osobą, od kiedy w ogóle powstał rząd, która jest kompetentna, merytoryczna. To jest taka pierwsza zmiana, którą można określić jako dobrą. Jest profesorem ekonomii na SGH, był członkiem RPP. A czy będzie niezależny to już zobaczymy" -  tak kandydaturę prof. Glapińskiego na prezesa Narodowego Banku Polskiego oceniła w piątek prezydent Warszawy, była szefowa NBP, Hanna Gronkiewicz-Waltz. Pytana czy to jest dobry kandydat b. prezes NBP odparła: Merytorycznie niewątpliwie tak

Jednak jej partyjni koledzy nie są tak entuzjastycznie nastawieni do tej kandydatury. Szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna ocenił, że NBP jest kolejną instytucją państwową, która jest zawłaszczana politycznie, partyjnie. Według niego wskazanie przez prezydenta Glapińskiego jako kandydata na szefa NBP to bardzo zły sygnał, kolejny zły sygnał złej zmiany, zawłaszczania państwa i tworzenia państwa PiS.

Na tym polega państwo prawa, że instytucje niezależne są prowadzone przez niezależne osoby. Jest bardzo ważne, kim jest szef NBP. Jeżeli się doprowadza do partyjnej nominacji, to oznacza, że ta osoba ma realizować partyjną politykę. Nie ma gorszego wariantu - powiedział Schetyna. Również wiceszef klubu PO Andrzej Halicki ocenił w piątkowej rozmowie z PAP, że bliskie relacje Adama Glapińskiego z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim rodzą obawy o jego dyspozycyjność i ręczne sterowanie NBP.

Widać, że PiS podziela zupełnie inną filozofię działania niż Platforma - dla nas ważne było to, żeby na czele Rady Polityki Pieniężnej stanął człowiek, który nie byłby kojarzony z naszym środowiskiem politycznym. To buduje element wiarygodności, niezależnie od tego, że powinien być to fachowiec, makroekonomista, osoba która "zjadła zęby" na polityce finansowej i ma dokonania w tym zakresie - podkreślił Halicki.

Jak dodał, dla PiS ważna jest natomiast lojalność, dyspozycyjność i bliskość relacji z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Ale to nie ma nic wspólnego z wiarygodnością dla rynków, z niezależnością, z doświadczeniem gdy chodzi o politykę makroekonomiczną, finansową, monetarną - ocenił wiceszef klubu PO.

"Oby nie był oficerem PiS"

Rzecznik PSL Jakub Stefaniak powiedział w piątek PAP, że Glapiński jest blisko związany z otoczeniem tzw. dobrej zmiany. Pozostaje liczyć na to, że zachowa niezależność, a nie będzie oficerem PiS postawionym na kolejnym odcinku zawłaszczanych przez tę partię instytucji państwowych - podkreślił rzecznik ludowców. Jego zdaniem Glapiński ma przygotowanie merytoryczne, bo jest ekonomistą, jednak kluczowe do jego oceny będzie to, czy będzie potrafił pełnić funkcję prezesa NBP jako ekspert i czy się wydostanie spod parasola, który nad nim rozłożyło PiS.

Petru: Oby powstrzymał PiS przed puszczeniem nas z torbami bezwartościowych banknotów

Jak na PiS, to nie jest najgorsza nominacja. Adam Glapiński był członkiem Rady Polityki Pieniężnej, ale jest też dobrym, starym kompanem Jarosława Kaczyńskiego. Jestem przekonany, że w sytuacjach trudnych będzie w stanie dać odpór Jarosławowi Kaczyńskiemu - powiedział dziennikarzom Ryszard Petru.

Jak zaznaczył, obawia się sytuacji, że rządowi PiS braknie pieniędzy na realizację obietnic wyborczych i będzie wywierać presję na NBP, by dosypać pieniędzy. Nie ma z czego finansować obietnic PiS-owskich, to niech NBP wydrukuje pieniądze. Adam Glapiński ma szansę być tą osoba, która powie "nie", bo wie, czym to się może skończyć - nie dość, że nas puszczą z torbami, to jeszcze to będą torby pełne bezwartościowych banknotów - ocenił.

Według niego taka presja ze strony rządu może się pojawić na przykład w przypadku zapowiadanego obniżenia wieku emerytalnego, na co - jak podkreślił - Polski nie stać. PiS-owi się wydaje, że NBP to jest miejsce, gdzie się drukuje pieniądze i zawsze można trochę więcej ich wydrukować. A to oznacza inflację - podkreślił Petru. Wyraził nadzieję, że Glapiński będzie na tyle rozsądny, że zahamuje zapędy prezesa PiS, żeby drukować pieniądze. Aczkolwiek, jak będzie bardzo źle, to boję się, że będą chcieli zdobyć NBP szturmem - dodał lider Nowoczesnej.

Kancelaria Prezydenta podała w piątek, że prof. Adam Glapiński jest kandydatem na szefa Narodowego Banku Polskiego. Priorytetem dla prezydenta Andrzeja Dudy jest stabilność złotego - powiedział szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski