Dlaczego lider PSL pojawił się a spotkaniu, zbojkotowanym przez resztę opozycji? Jak tłumaczył Władysław Kosiniak-Kamysz w "Jeden na jeden" na antenie TVN24, wzorował się na słowach Wincentego Witosa, że sprawy państwa są najważniejsze i często trzeba wiele poświęcić, żeby ratować sytuację w państwie, chronić przed wojną domową. Dzisiaj jest trudna sytuacja. Oczywiście one są odległe w czasie, ale też trzeba chronić Polskę przed dwoma porządkami prawnymi. Trzeba chronić Polskę przed podziałem, który zaczyna funkcjonować nie już u polityków, tylko w polskich domach. Te stoły w domach są przecięte na pół. To nie służy Polsce i tu trzeba ratunku dla Polski - dodał.

Bylibyśmy hipokrytami gdybyśmy nie poszli przedstawić swojej propozycji na tak ważnym spotkaniu. W przyszłym tygodniu można by zacząć pracę w komisji, powołać podkomisję i zacząć pracę nad tymi dwoma projektami. To trudne, ale możliwe zadanie, żeby w czerwcu była nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym, trzeba trzymać dobre tempo - uznał.

Pytany o to, co działo się podczas rozmów, mówił, że widział wolę do ustępstw ze strony PiS. Długo rozmawialiśmy o propozycji przejścia w stan spoczynku 6 sędziów, jest to możliwe, ale trzeba to będzie dopracować - zauważył. Wyjaśnił, na czym polega propozycja PSL, w sprawie rozwiązania problemu wokół TK.

Trzeba dać pakiet rozwiązań, od publikacji wyroku, przez możliwość odwoływania się od wyroku, przez uchwałę Sejmu, alfabetyczne przydzielanie sędziów do spraw, wygaszanie sporu osobowego, wybór przez 2/3, to jest podłoże do dyskusji. A na przyszłość przekazujemy Trybunałowi Konstytucyjnemu obowiązek i kompetencję do publikacji wyroku - powiedział. przewodniczący klubu PSL.