Fundusz Reprywatyzacji to państwowy fundusz celowy, którego dysponentem jest minister skarbu państwa. Na jego rachunku gromadzone są środki pochodzące ze sprzedaży 5 proc. akcji należących do Skarbu Państwa w każdej ze spółek powstałych w wyniku komercjalizacji oraz odsetki od tych środków, z przeznaczeniem na cele związane z zaspokajaniem roszczeń byłych właścicieli mienia przejętego przez Skarb Państwa.

Złożony przez posłów PiS projekt przewiduje, że środki Funduszu "w kwocie nieprzekraczającej łącznie 20 000 000 zł, mogą zostać w roku 2016 przeznaczone na podwyższenie kapitału zakładowego Telewizji Polskiej SA, Polskiego Radia SA oraz spółek radiofonii regionalnej".

Według uzasadnienia "wskazana kompetencja wiąże się ze szczególną sytuacją mediów publicznych w trwającym roku oraz ich istotnym zaangażowaniem w obsługę medialną wydarzeń o charakterze publicznym i ogólnonarodowym. Przewidywana maksymalna wysokość podwyższenia kapitału zakładowego stanowi nieco ponad 40 proc. kwot, o jakie wymienione podmioty ubiegały się we wnioskach składanych do ministra Skarbu Państwa w sierpniu i wrześniu 2015 r.".

Jak tłumaczył w rozmowie z PAP przedstawiciel wnioskodawców poseł Marek Suski z PiS, jest to potrzebne, gdyż nie ma odrębnego "funduszu na media publiczne", "a apele o niepłacenie abonamentu poprzedniej władzy na tyle utrudniły sytuację mediów, że one są w dużym kłopocie, a ustawa medialna jeszcze nie weszła w życie". W Sejmie trwają w tej chwili prace nad pakietem projektów autorstwa posłów PiS, który przewiduje m.in. zastąpienie dotychczasowego abonamentu radiowo-telewizyjnego obowiązkową składką audiowizualną w wysokości 15 zł miesięcznie od licznika prądu. Miałaby ona zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2017 r.

Dla firmy pół roku albo osiem miesięcy to jest być albo nie być - mówił Suski.

Zapytany przez PAP, dlaczego zdecydowano się przeznaczyć pieniądze z prywatyzacji akurat na wsparcie TVP i Polskiego Radia, a nie innych instytucji, które także potrzebują dofinansowania, odparł, że "taka zapadła decyzja" posłów wnioskodawców z PiS.

Suski zauważył, że oprócz dofinansowania TVP i PR projekt zawiera jeszcze inne elementy.

Propozycja posłów PiS przewiduje także rozszerzenie możliwości przyznania dotacji jednostkom samorządu terytorialnego na dofinansowanie wypłaty odszkodowań dla byłych właścicieli. Według obecnych uregulowań dotację taką może dostać tylko Warszawa, i tylko do końca 2016 r. Według wnioskodawców to rozwiązanie kontrowersyjne, dlatego chcą oni rozszerzyć krąg potencjalnych beneficjentów wypłat na wszystkie samorządy i znieść ograniczenia czasowe dla dopłat.

"Pod koniec 2015 roku stan Funduszu Reprywatyzacyjnego wynosił 4,9 mld zł, natomiast wydatki z Funduszu w ciągu ostatnich pięciu lat wyniosły średnio około 290 mln zł rocznie" - głosi uzasadnienie rozszerzenia celów, na jakie mogą być przeznaczane środki z Funduszu.

Projekt ustawy przyznaje również ministrowi skarbu możliwość działań inwestycyjnych na środkach Funduszu Reprywatyzacyjnego, co ma służyć efektywniejszemu wykorzystaniu środków Funduszu.

"Środki te, na mocy ustawy, mogą zostać wykorzystane dla zwiększenia portfela akcji posiadanych przez Skarb Państwa w tym, w szczególności, w sytuacji istnienia zagrożenia utraty kontroli nad spółkami, wskutek tzw. wrogiego przejęcia. Dochody generowane przez nabywane akcje będą stanowić przychód Funduszu, co w dłuższej perspektywie pozwala na większą elastyczność w planowaniu wypłat. Jednocześnie, w przypadku zbycia nabywanych akcji, całość uzyskanych w ten sposób środków będzie przekazywana na rachunek Funduszu, bez dokonywania odpisów na rachunki innych funduszy celowych" - napisano w uzasadnieniu.

Choć autorzy nie piszą wprost, że inwestycje mogą przynieść również straty Funduszowi, to wskazują, że "dla zabezpieczenia wypłat z Funduszu Reprywatyzacyjnego wprowadzony został wymóg utrzymania minimalnego poziomu środków, określonego na dwukrotność wydatków poniesionych w poprzednim roku budżetowym".

"Wydatkowanie środków nie wpłynie zatem na realizację podstawowego celu Funduszu" - konstatuje uzasadnienie.

Ustawa miałaby wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.