Wierzę w to głęboko, tu, między "domem bez kantów" i Hotelem Europejskim, stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego, tu zaraz za Pałacem, gdzieś obok kościoła seminaryjnego, stanie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej - mówił min. Jarosław Kaczyński.

Wywołało to ostry spór między Andrzejem Halickim z PO a Jarosławem Sellinem z PiS.

Na lewo pomnik, na prawo pomnik. Niezależnie od tego, że nie ma miejsca - tak Halicki, parafrazując piosenkę Heleny Kołaczkowskiej o odbudowie Warszawy, drwił z wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego na ostatniej miesięcznicy smoleńskiej.

Natychmiast zareagował Jarosław Sellin z PiS, który zapytał, czy Halickiemu przeszkadzają planowane przez PiS pomniki.

Chce pan między dwoma pomnikami wsadzić trzeci? Tyłem do jednego albo do drugiego? - odpowiedział mu Halicki.

To jest przestrzeń miejska, historyczna, chroniona przez konserwatora zabytków również pod względem architektonicznym. To nie jest tak, że prezes ugrupowania, które wygrało wybory, nawet z dobrym wynikiem, które ma większość w parlamencie, może powiedzieć, tu będzie jeden pomnik, a tu drugi. Na zasadzie widzimisię. Efekt będzie taki, że te pomniki będą usuwane. Tego pan chce? - mówił polityk PO.

Hanna Gronkiewicz-Walz, wiceprezes pana partii, nie może na wieki wieków zablokować rzecz oczywistą i naturalną, mianowicie to, że w tym miejscu Polacy wskazali, że należy upamiętnić ofiary katastrofy smoleńskiej - odpowiedział Sellin Halickiemu.

Jak wskazali? Nic nie wskazywali - zaprotestowała Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Polacy wskazali nogami! Przyszli masowo, tysiącami, w to miejsce, upamiętnić jedną trzecią elity politycznej państwa polskiego z głową tego państwa na czele - odpowiedział Sellin.  Te pomniki staną. Będziecie się wstydzić tego oporu. Te pomniki będą stały, ludzie będą oddawali cześć tym, którzy zginęli - dodał polityk PiS w Radiu ZET.

To może na Stadionie Narodowym. Tam też było dużo ludzi - rzucił Grzegorz Długi z Kukiz'15.