Lech Wałęsa wziął w poniedziałek wieczorem udział w spotkaniu, na które zaprosili go lokalni działacze KOD-u. Spotkanie odbyło się w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku i wzięło w nim udział ponad 200 osób. Wałęsę powitały długie oklaski i skandowanie przez uczestników jego nazwiska.

- Mam 73 lata wydawało mi się, że trzeba się zająć innymi sprawami, a politykę zostawić młodzieży i innemu pokoleniu. I właściwie już na to postawiłem, ale kiedy widzę, jak jest marnotrawione nasze zwycięstwo, jak niszczy się Polskę takim postępowaniem, to dochodzę do wniosku, że trzeba porozmawiać, co tu naprawdę dalej robić - rozpoczął spotkanie Wałęsa dodając, że chyba będzie musiał zrezygnować tego urlopu dłuższego.

Wałęsa przypominał, jak wiele wysiłku i krwi kosztowało polskie zwycięstwo sprzed ponad 25 laty. - Dzisiaj podważa się ten wielki sukces całego narodu. Dziś jacyś nowi bohaterowie piszą nową historię, przerabiają sukces w klęski. No, tego nie wolno tolerować - mówił były prezydent.

- Zamierzam jeździć po całej Polsce i zamierzam na ten temat rozmawiać - powiedział Wałęsa otrzymując za tą deklarację gromkie oklaski. - Okazuje się, że budowanie demokracji też nie jest proste - dodał. Były prezydent powiedział też, że fakt, iż ktoś został wybrany do rządzenia, nie upoważnia do łamania konstytucji.

- Nie zapisuję się do żadnego ruchu, ale będę pomagał każdemu i na każde zgromadzenie będę jeździł, gdzie będzie się mówiło o tych sprawach - powiedział Wałęsa.

- Gdy widzę, jak Polska traci w oczach całego świata, to jest nie do odrobienia. Trzeba tu coś ratować, na to nie wolno pozwolić - mówił Wałęsa. - Patrioci polscy, musimy doprowadzić demokrację i rządzących na właściwe tory - dodał zaznaczając, że nie może być tak, że gdy ktoś "doszedł do władzy, dostaje prawo do wszystkiego".

- Nie na wszystko kolesie dostaliście pozwolenie i jeśli chcecie to pozwolenie uzyskać, to musicie zapytać narodu, czy się z takimi pomysłami zgadza - mówił Wałęsa.

Dodał, że "próbuje zabrać wszystkich chętnych" i ustalić taki plan działania, aby "finezyjnie, pokojowo, naprowadzić polską demokrację na właściwe tory". - Bez krzyku, bez fanfar, bez bijatyk. Z tej strony, z mojej strony, nie będzie nic takiego. Natomiast nie pozwolę (…) by tak Polskę rujnować  - powiedział były prezydent.

Zaznaczył, że traktuje KOD jako "komisję krajową porozumiewawczą", aby przygotować się "na czas po PiS-ie". - Dziś możemy tylko powiedzieć jedną jeszcze rzecz: kochani, którzy widzicie, że ten układ łamie prawo i wy od nich otrzymujecie stanowiska, zapamiętajcie: to się skończy i wytniemy was, z korzeniami wyrwiemy od sołtysa do ministra. Mało tego, sprawdzimy was dokładnie: co zrobiliście, jak zrobiliście, jak rządziliście - zapowiedział Wałęsa.

"Będę jeździł i rozmawiał"

- Planuję się włączyć maksymalnie do tego, by chronić polski dorobek - powiedział z kolei były prezydent na konferencji prasowej, która odbyła się po spotkaniu. Dodał, że będzie wspierał nie tylko działania KOD, ale też Platformy Obywatelskiej a także innych podobnych grup.

- Ja mam odpowiedzialność za to, czym mnie naród obdarzył, jako człowiek sukcesu, zwycięstwa. Widząc, że marnotrawią to nasze zwycięstwo, więc muszę się włączyć, próbować je ratować. A ponieważ jest organizacja młodych ludzi, wykształconych, to na bazie ich dążeń będę wspierał - powiedział dziennikarzom Wałęsa.

Zapytany o to, dlaczego akurat teraz postanowił przyłączyć się do działań KOD, Wałęsa powiedział, że "kiedyś trzeba było". - Parę rzeczy dodatkowych miało miejsce, a mnie zawsze dopingują trudności, czym one większe, tym ja mam większą ochotę do pracy - powiedział.

- Nie mamy wyboru, jako patrioci, jako Polacy musimy chronić losy naszej ojczyzny. Ja patrzę na to, aby było lepiej w Polsce, żeby było lepsze rządzenie, żeby była demokracja. Jeśli będą to stosować, to ja nawet na nich zagłosuję - powiedział Wałęsa dodając, że zamierza "pomagać, ale nie mieszać się za bardzo".

Szef KOD na Pomorzu Radomir Szumełda, dodał, że struktury KOD-u w całym kraju czekają na spotkanie z b. prezydentem. - Deklaracji jest już bardzo dużo - powiedział Szumełda dodając, że wspomniany objazd ma się odbyć po wakacjach.