Sprawą już zainteresowało się CBA, jak podała Rz.pl. Poszło o notatkę, którą przygotowała Izabela Obarska, dyrektor departamentu lekowego – "informowała o nieprawidłowościach, do jakich dochodzi w związku z pracami departamentu nadzorowanego i w praktyce kierowanego przez Łandę". Kiedy ze strony wiceministra poleciały w jej kierunku groźby, sprawą zainteresowała się góra. "Notatka trafiła w końcu do ministra Konstantego Radziwiłła i "zabezpieczył" ją natychmiast przedstawiciel audytu wewnętrznego, podaje też Rz.pl.

Radziwiłł podczas pilnej narady kierownictwa zdecydował o odebraniu kompetencji Łandzie i powierzeniu ich wiceministrowi Markowi Tombarkiewiczowi.

Decyzja o podziale kompetencji nie wynikała z jakichkolwiek zarzutów wobec mnie i spotkała się z dużą przychylnością z mojej strony – tłumaczy Krzysztof Łanda.