W środę w Senacie debatowano nad przyjętą przez Sejm na początku czerwca nowelą Kpk, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Według PiS ma ona na celu zwiększenie jawności procesów karnych; opozycja chce jej odrzucenia w całości. Krytykuje niektóre zapisy, m.in. ten aby sprzeciw prokuratora wobec wyłączenia jawności rozprawy był wiążący nawet dla sądu. Oponuje też przeciwko proponowanym modyfikacjom dot. zakresu tajemnicy lekarskiej. Według noweli dysponentem tej tajemnicy po śmierci pacjenta powinny być osoby mu najbliższe, które - o ile zmarły za życia by tego nie zastrzegł - mogłyby poznać całokształt okoliczności związanych ze stanem zdrowia zmarłego. To pozwoliłoby najbliższym np. złożyć zawiadomienie o ewentualnym przestępstwie.

Obu zapisów bronił podczas debaty w Senacie minister sprawiedliwości. Przekonywał, że zwiększenie jawności przyczyni się przede wszystkim do większej transparentności i podniesie poziom zaufania ludzi do sądów. Obecnie - wskazywał - ma je do nich 25 proc. obywateli.

Ziobro przekonywał, że chodzi o przeciwdziałanie nadużywaniu podstawy wyłączenia jawności ze względów leżących wprost w zainteresowaniu osoby, której zarzucono przestępstwo, w tym - jak wskazywał - o przedstawicieli władzy wykonawczej. Mówił, że dotąd wpływało wiele skarg na decyzje sądów w kwestii jawności, m.in. od organizacji społecznych.

A więc elementów związanych w sposób zasadniczy z kontrolą trzeciej władzy; bo sądy to władza i kontrola tej władzy powinna być zasadą, którą państwo poprzez właściwe regulacje umożliwia, która powinna mieć realny charakter zwłaszcza w sprawach budzących społeczne emocje - mówił minister. Ocenił, że dotąd ta zasada nie była strzeżona przez sądy, tymczasem warto dążyć do modelu skandynawskiego, zakładającego pełną transparentność.

Nie bójmy się mediów, nie bójmy się jawności rozpraw - mówił.

Jestem przekonany, że więcej jawności będzie zaletą i rzuci wiele światła na dyskusyjne i nie zawsze zrozumiałe decyzje wymiaru sprawiedliwości - podkreślał szef MS.

Ziobro bronił też zapisów noweli o tajemnicy lekarskiej. Przekonywał, że będą one służyć wyjaśnieniu okoliczności śmierci bliskich, w tym wyjaśniania kwestii błędów lekarskich. To służy interesowi społecznemu - przekonywał.

Przeciw obu tym newralgicznym zapisom protestowała opozycja. Nie możemy zgodzić się na ignorowanie po raz kolejny autorytetów wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego, a także Naczelnej Rady Lekarskiej i GIODO - mówił Piotr Zientarski; przekonywał, że wszystkie te instytucje źle oceniają zapisy noweli.

Dodał, że w przypadku przyjęcia nowych przepisów mogą być naruszane prawa ofiar zgwałcenia lub oskarżonych o to przestępstwo, którzy potem zostaną uniewinnieni. Ponadto - mówił Zientarski - w noweli pozbawiono sąd możliwości decydowania o wyłączeniu jawności. Sąd przestaje być gospodarzem ustawy - zaznaczał senator PO.

Przed przerostem prokuratury w procesie ostrzegał wicemarszałek Bogdan Borusewicz (PO). Wskazywał, że niedawno przyjęta ustawa o prokuraturze dała prokuratorowi generalnemu i zarazem ministrowi sprawiedliwości wielką władzę dot. kontrolowania pracy prokuratorów. Teraz zaś prokurator zostaje kontrolerem sądów; to on decyduje czy rozprawa bądź jej część będzie jawna czy nie - wskazywał. Jak ocenił, to jest sytuacja, która zaburza równość stron.

Ustawę krytykował też Piotr Wach (PO). Według niego co do blokowania przez prokuratora wyłączenia jawności, to może się okazać, że w pewnych wypadkach świadkowie będą krępować się w czasie rozpraw i z tego powodu nie złożą pełnych oraz szczerych zeznań. Natomiast jeśli chodzi o tajemnicę lekarską - mówił - to skoro za życia nie udziela się bliskim pewnych informacji bez zgody pacjenta, to nie powinno się też tego robić po jego śmierci. Ponadto, wskazywał, ujawnienie niektórych danych może narażać na szwank godność pacjenta, szczególnie informacje o charakterze intymnym. Senator zaznaczył, że według danych NRL bardzo wielu pacjentów sprzeciwia się ujawnianiu takich informacji rodzinie.

Wach wskazywał też na trudności formalne związane z tym, że ujawnienie danych może zablokować jeden z bliskich pacjenta. To może rodzić chaos i możliwość manipulacji czy przypadku, bo nie ma obowiązku ustalania liczby osób bliskich bądź ich powiadamiania, a ich zdania w tej sprawie mogą być różne - mówił senator.

Aleksander Bobko (PiS) przekonywał, że w Polsce mamy problem z wymiarem sprawiedliwości i że trzeba zwiększyć do niego zaufanie. Natomiast nie zmienia to tego, że niektóre zapisy budzą wątpliwości - wskazał; zaznaczył, że przy noweli dot. tak wrażliwych punktów jak sprawa tajemnicy lekarskiej należy zachować daleko idącą ostrożność. Podobne wątpliwości miał Zbigniew Cichoń, który zgłosił poprawkę likwidującą zapis noweli dot. tajemnicy lekarskiej.