Kwestię podniósł zabierający głos jako ostatni wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Powiedział, że PO musi wziąć odpowiedzialność za to, w która stronę pójdzie Polska i zapowiedział, że kluczową decyzją może być przystąpienie do strefy euro.

Nie możemy patrzeć na słupki poparcia dla przyjęcia euro, bo jesteśmy odpowiedzialni za Polskę. PiS tego nie zrobi, bo uważa to za utratę suwerenności. PiS traktuje UE jako ciało zewnętrzne, mentalnie jest poza Unią - powiedział.

Dodał, że oprócz przyjęcia euro, w polityce zagranicznej Polska musi się skupić na współpracy z Niemcami. Jeśli nie przyjmiemy euro i nie będziemy współpracować z Niemcami, znajdziemy się na zewnątrz. A co oznacza znaleźć się na zewnątrz: to oznacza pozostanie oko w oko z Rosją - ocenił Borusewicz.

To jest temat, o którym będziemy rozmawiać, tak, to jest wyzwanie – powiedział przewodniczący PO Grzegorz Schetyna, pytany o kwestię wejścia Polski do strefy euro.

Jest konieczność rozmowy, ponieważ wiemy, że Unia Europejska będzie się integrować. Nie możemy pozwolić na to, żeby się integrowała tylko wokół strefy euro, odpychając się, odwracając się od tej dyskusji, bo ona się będzie toczyć. Ona jest też momentem czy zbroją dla krajów, które chcą z tego poprzedniego systemu komunistycznego przybyć czy zakotwiczyć w UE, wiec jeżeli my tej dyskusji nie podejmiemy, to znaczy, że poddajemy ten mecz walkowerem, nie chcemy rozmawiać o najważniejszych rzeczach. Zintegrowana UE musi być z udziałem Polski - Polski podmiotowej, wpływającej na politykę europejską – dodał.

Również b. wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski uważa, że dyskusja o wejściu Polski do strefy euro jest konieczna. Musimy o tym otwarcie mówić, dlatego że jeśli będzie rzeczywiście plan budowania małej federalnej Unii, skupionej wokół euro, to my musimy mieć na to odpowiedź - oświadczył. To na pewno jest zły kierunek, dlatego że my w 27 państwach członkowskich musimy odpowiedzieć na te wyzwania, a więc próba budowania nowej małej Unii, to jest zły pomysł, rzeczywiście kontestujący integrację europejską - to co robi PiS mówiąc, że wszystko było źle, że trzeba wymienić elity, że politycy nie zmierzają w tym kierunku, daje się argumenty tym, którzy chcą marginalizować – dodał.

Opuszczenie UE przez Wlk. Brytanię zagraża wspólnocie i Polsce w wielu wymiarach, m.in. dobrobytu i bezpieczeństwa – mówili podczas konwencji politycy PO. Żarty się skończyły. Jeden z najbardziej udanych projektów europejskich w historii zostaje wystawiony na próbę – oświadczył Rafał Trzaskowski. Jego zdaniem decyzja Brytyjczyków to efekt „triumfu populizmu”. Jego zdaniem Polska musi wysłać sygnał, że Unia Europejska jest dla nas ważna.

W przeciwnym razie Unia może zostawić maruderów z tyłu na marginesie, a Polski nie stać na pewno, żeby zostać na marginesie. Mamy mnóstwo instrumentów, żeby do tego nie dopuścić. Jako najbardziej odpowiedzialna partia opozycyjna musimy prowadzić spokojną, wyważoną i merytoryczną dyskusję – powiedział Trzaskowski.

Europoseł Jacek Saruysz-Wolski ocenił, że wyjście Wlk. Brytanii z UE oznacza „dużo mniej bezpieczną Europę” i przesunięcie siły ciężkości UE na wschód, osłabia też NATO. Przypomniał, że UE będzie mniejsza o gospodarkę brytyjską i siłę militarną Wlk. Brytanii. Słabsza UE może też – jak mówił – rodzić pokusy, by ją poluzować, żeby organizować się w mniejszych grupach, „egoistycznie zająć się swoim poletkiem”. Zdaniem Saryusza-Wolskiego aby skompensować to, co się stało, konieczne jest wzmocnienie relacji transatlantyckich poprzez zawarcie Transatlantyckiego Partnerstwa na rzecz Handlu i Inwestycji (TTIP) oraz wzmocnienie filaru militarnego Unii.

Europoseł Dariusz Rosati ocenił, że w efekcie wyjścia z UE Wlk. Brytania może stracić 5-7 proc. produktu krajowego brutto. Jego zdaniem, pierwszym obszarem strat będzie handel zagraniczny, ponieważ 50 proc. eksportu kierowane jest do krajów UE i to właśnie on będzie ulegał ograniczeniom. Spadek handlu nastąpi o 10-15 proc, co spowoduje zmniejszenie o 1-2 proc. brytyjskiego PKB. Jednak najgorsza jest niepewność, która ogarnia środowiska gospodarcze. Żadna firma, żaden bank nie może być pewny, jak to się skończy, Dlatego przedsiębiorcy wstrzymują inwestycje - powiedział Rosati.

Jego zdaniem, w efekcie Brexitu ucierpi również londyńskie city finansowe, brytyjskie rolnictwo, którego dochody w 54 proc. to unijne dotacje, a 60 proc. eksportu rolniczego trafia obecnie na rynek UE. Wyspy czeka również odpływ pracowników, szczególnie tych z wyższym wykształceniem, czyli spora strata na rynku pracy- dodał Rosati.

Europoseł Jan Olbrycht powiedział, że Brexit zagraża inwestycjom realizowanym w unijnej perspektywie finansowej 2014-2020. Dobiegające – jak twierdził – z obozu rządowego stwierdzenia, że te pieniądze nie są Polsce tak potrzebne, uznał za nieodpowiedzialne. Takie podejście grozi – jego zdaniem – wykluczeniem Polski ze strumienia finansowania. Inne państwa stworzą fundusze na inwestycje, digitalizacje, my dostaniemy je na załatanie dziur i zrobią to bez skrupułów, powiedzą: nie chcecie iść z nami - wasz problem. (..) Im większy budżet, tym więcej robimy razem – dodał.

W dyskusji nad programem członkowie PO poruszyli też kwestie samorządowe. Rozważano m.in. kwestię likwidacji urzędów wojewódzkich i przekazania ich kompetencji marszałkom województw, których jednak – ze względu na tradycję – nazywano by wojewodami. Postulowano lepsze finansowanie samorządów, np. poprzez skierowanie całego podatku PiT dla samorządów. Im więcej PIT-u w samorządach, tym większe zainteresowanie likwidacją bezrobocia – argumentował eurodeputowany, b. prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski. Rozważano też kwestię zmiany funkcji tzw. powiatów obwarzankowych.