KGHM to jedna z największych spółek, kontrolowanych przez skarb państwa. Zazwyczaj po każdych wyborach nowa władza przeprowadza w spółce kadrową rewolucję. - Takiej "dobrej zmiany" nie było jednak w Polskiej Miedzi jeszcze nigdy – sugeruje "Gazeta Wyborcza".

Jak donosi dziennik, zmiany zaczęły się w połowie stycznia. Wówczas Dawid Jackiewicz, minister skarbu z PiS, wprowadził do rady nadzorczej swojego prawnika, Dominika Hunka. - Do rady weszli również Michał Czarnik z kojarzonego z PiS Klubu Jagiellońskiego, Cezary Godziuk z komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich w 2010 roku i Miłosz Stanisławski , radny PiS z warszawskiej dzielnicy Targówek, były rzecznik obrońców smoleńskiego krzyża z Krakowskiego Przedmieścia – pisze "Wyborcza".

Prezes spółki został za to Krzysztof Skóra, który według doniesień gazety miał w czasie PRL ukrywać Adama Lipińskiego. Znany polityk PiS w ten sposób miał się odwdzięczyć Skórze za schronienie.

Zmiany kierownictwa spółki to tylko początek kadrowej rewolucji w KGHM. - Prawdziwe trzęsienie ziemi przeżyły w ostatnich miesiącach należące do kombinatu spółki. Tam znalazło się zatrudnienie dla kilkudziesięciu lokalnych działaczy partii rządzącej - od radnych sejmiku województwa, przez radnych powiatowych, po kandydatów, którym nie poszczęściło się w ostatnich wyborach – informuje "Gazeta Wyborcza".