Antoni Macierewicz obniża poziom bezpieczeństwa Polski, jest ministrem, który stwierdzając, że jego kraj jest bezbronny, zachęca innych do ataku, a potem, po kilku dniach nagle ogłasza, że znów jesteśmy bezpieczni - argumentował z mównicy sejmowej Stefan Niesiołowski, uzasadniając wniosek o wotum nieufności wobec ministra obrony narodowej.

Zarzuty, jakie padły z ust Niesiołowskiego w czasie debaty, wcześniej parlamentarzysta przedstawił w czasie porannego posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej.

Komisja obrony narodowej zarekomendowała jednak Sejmowi odrzucenie wniosku o odwołanie ministra. Podczas posiedzenia komisji wniosek poparły PO, Nowoczesna i PSL. Przeciw były kluby PiS i Kukiz'15.

"Potrafi tylko i wyłącznie obrażać, a nie dyskutować"

W czasie, kiedy poseł PO przemawiał na sali posiedzeń, politycy Prawa i Sprawiedliwości demonstracyjnie wyszli na korytarz.

Pytana o to rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek powiedziała dziennikarzom, że to "nie jest żaden znak protestu", tylko - jak tłumaczyła - "dezaprobata dla osoby, która uzasadnia wniosek". Jej zdaniem poseł Niesiołowski "znany jest również z tego, że potrafi tylko i wyłącznie obrażać, a nie dyskutować merytorycznie".

W tym nie chcemy uczestniczyć - podkreśliła Mazurek.

Opozycja ma prawo składać wnioski, a my nie musimy tych wniosków słuchać, skoro z uzasadnieniem tych wniosków absolutnie się nie zgadzamy - zaznaczyła.

Z kolei wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS), wychodząc z sali obrad, powiedział, że musi w tym samym czasie wziąć udział w "bardzo ważnym posiedzeniu komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej". - Bardziej przyszłość polskich rybaków leży mi na sercu niż pewnego rodzaju emocjonalna niezborność, z którą mamy teraz do czynienia na mównicy sejmowej - komentował.

"Żenujące błędy i skandaliczne zaniechania"

PiS uznało wystąpienie PO za absurdalne, niedorzeczne i bezzasadne oraz za próbę wywołania konfliktu przed szczytem NATO. O "stuprocentowym zaufaniu" do ministra obrony zapewniała z sejmowej mównicy premier Beata Szydło. Szefowa rządu stwierdziła między innymi, że bezpieczeństwo Polski to dobro wspólne, za które zarówno rządzący, jak i opozycja są wspólnie odpowiedzialni.

Podnosicie zarzuty i szkalujecie ministra Macierewicza, który dzisiaj musi naprawić wasze żenujące błędy i skandaliczne zaniechania - powiedziała premier, zwracając się do posłów Platformy. Szydło zwróciła uwagę, że w latach 2010-2015 nie został ukończony żaden program, który miał modernizować polską armię. - Mało jest w Polsce dziedzin tak zaniedbanych przez rządy Platformy i PSL-u, jak bezpieczeństwo i stan wojska - oceniła.

Przypomniała również, co udało się zrobić szefowi MON w ciągu ostatnich 8 miesięcy: zniesienie 12-letniego limitu pełnienia służby kontraktowej przez szeregowych żołnierzy, realne podjęcie sprawy polskiego przemysłu obronnego, nowe zamówienia w polskich fabrykach i podjęcie decyzji o ratowaniu przemysłu stoczniowego.

Szydło zwróciła także uwagę, że minister Macierewicz podjął się odbudowy obrony terytorialnej. - Przed objęciem władzy przez koalicję Platformy i PSL-u były plany powołania obrony terytorialnej kraju, były podejmowane próby i pierwsze realizacje z tym związane, niestety władza Platformy i PSL-u porzuciła ten projekt, skupiliście się Państwo na Narodowych Siłach Rezerwowych, które nie spełniają roli obrony terytorialnej, to było fiasko - zaznaczyła premier.

Przez 8 lat nie byliście w stanie stworzyć skutecznej koncepcji wojsk terytorialnych, nawet w obliczu agresji Rosji na Ukrainę i stosowania przez Federację Rosyjską wojny hybrydowej - dodała. - W ciągu 8 miesięcy Antoni Macierewicz zrobił więcej niż wy w ciągu 8 lat dla polskiej armii - podkreśliła szefowa rządu.

"Macierewicz ma Boga i ojczyznę w sercu"

Nas, polityków, dzielą poglądy, ale zawsze powinna nas łączyć troska o dobro wspólne, o spokój i bezpieczeństwo obywateli - oznajmiła Szydło.

Niestety dziś, właśnie za sprawą opozycji, za sprawą odsuniętej od władzy PO, trzy dni przed szczytem NATO, musimy zajmować się wnioskiem o wotum nieufności dla ministra obrony narodowej, który podczas tego szczytu będzie reprezentował polskie państwo. Trzeba to jasno i stanowczo powiedzieć: ten wniosek to jest nieakceptowalna próba podważenia zaufania do polskiego państwa - oświadczyła szefowa rządu. Dodała, że są takie słowa, które dla każdego żołnierza, ale także dla patrioty są busolą: Bóg, honor, ojczyzna.

Antoni Macierewicz ma Boga i ojczyznę w sercu. Antoni Macierewicz jest człowiekiem honoru, a dla mnie jest zaszczytem, że jest ministrem obrony narodowej w rządzie, którym mam zaszczyt kierować - zapewniła Beata Szydło.

Na te słowa w trybie sprostowania zareagował Stefan Niesiołowski. - Mam wrażenie, że dobre żniwa w tym roku też będziemy zawdzięczać ministrowi Macierewiczowi - stwierdził z mównicy sejmowej. Wtedy ze strony sali zajmowanej przez posłów Prawa i Sprawiedliwości rozległy się okrzyki dezaprobaty. Niesiołowski apelował, by zachowali oni w czasie jego wystąpienia.

Nie przekrzyczę całego klubu PiS. Bardzo proszę panią premier, żeby rzeczowo odniosła się do zarzutów, a nie przedstawiała banałów - mówił polityk PO.

Nazwał również ministra obrony "politycznym chuliganem, który nie powinien być nigdy w polskiej polityce i prędzej czy później z tej polityki w hańbie odejdzie".

"Pewnie doprowadziłby nawet do rozłamu w Trójcy Świętej"

Zdaniem Niesiołowskiego Macierewicz "zlikwidował Akademię Obrony Narodowej (AON została przekształcona w Akademię Sztuki Wojennej - przyp. red.), gdzie zrobił czystkę personalną".

To jest chyba jedyny polityk, który czego dotknął, to zniszczył - powiedział Niesiołowski. Jak dodawał, Macierewicz doprowadził do rozłamu każdej partii, w której był: ZChN, ROP, RKN. - Pewnie doprowadziłby nawet do rozłamu w Trójcy Świętej - ironizował. - To wszystko, co zrobił przez wiele lat, to co mówi, to jak się zachowuje, te czystki, wyrzucanie ludzi, to upokarzanie, zwalnianie z powodów politycznych, represjonowanie, kłamstwa smoleńskie - to wszystko powoduje, że bardzo proszę wysoką izbę, aby tego nieodpowiedzialnego, złego, antypatycznego, szkodliwego, niekompetentnego ministra odwołać jak najszybciej - zaznaczył poseł PO.

Podkreślił, że jego partia uważa Macierewicza za jednego z najbardziej szkodliwych i nieodpowiedzialnych ludzi przynoszących Polsce szkody od wielu lat.

Zdaniem Niesiołowskiego szef MON podejmuje również działania, które polityk PO nazwał fałszowaniem historii. - Minister Macierewicz szantażuje samorządy, żeby na różnych uroczystościach z udziałem wojska był czytany apel poległych w Smoleńsku. Przecież w Smoleńsku nikt nie poległ. Można polec na polu bitwy - powiedział Niesiołowski. - Mówienie o poległych pod Smoleńskiem jest kłamstwem. Polec można na polu bitwy. Nie było bitwy pod Smoleńskiem, była katastrofa lotnicza, którą Macierewicz zakłamuje, fałszuje, bredząc coś o trotylu, dwóch wybuchach - dodał.

"Nie wykorzystuję śmierci ofiar, trupów, cierpienia do walki politycznej"

Poseł PO nazwał Macierewicza "głównym katastrofistą, heroldem kłamstwa smoleńskiego".

Prędzej pan udowodni istnienie potwora z Loch Ness, niż udowodni dwa wybuchy samolotu pod Smoleńskiem - zwrócił się Niesiołowski do Macierewicza. - Katastrofa lotnicza to była wielka tragedia. Mnie to różni od pana Macierewicza i PiS, że ja nie wykorzystuję śmierci ofiar, trupów, cierpienia do bieżącej walki politycznej. To jest podłe, nieuczciwe, nieuzasadnione i niezwykle szkodliwe w szerszym wymiarze dla Polski, bo dzieli naród i społeczeństwo - mówił poseł PO.

Niesiołowski wytknął również szefowi MON, że do tej pory nie został opublikowany raport z weryfikacji WSI; wypomniał "skandaliczne nocne najście na placówkę NATO w Warszawie". Niesiołowski zarzucił Macierewiczowi motywowany politycznie "podział żołnierzy na lepszych i gorszych".

Zdaniem Niesiołowskiego Macierewicz w przeszłości był "czołowym ideologiem lustracji".

20 lat na scenie politycznej Macierewicz istnieje dzięki lustracji, której stał się grabarzem - ocenił poseł PO, uzasadniając wniosek o wotum nieufności wobec szefa MON.

PO wystąpiła o wotum nieufności wobec Macierewicza 20 czerwca, uzasadniając wniosek tym, że Macierewicz wykorzystuje MON do walki politycznej, osłabia pozycję resortu, a przez to obniża poczucie bezpieczeństwa obywateli.

ZOBACZ WIDEO >>> Macierewicz musi odejść?