Ciągłe zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego to dla bardzo wielu polityków na świecie, nie dla wszystkich, pewien znak odchodzenia od liberalnej demokracji w Polsce - przekonywał przewodniczący Rady Europejskiej.

Tusk był też pytany o to, czy Barack Obama podczas swojej wizyty w Warszawie będzie próbował wywrzeć wpływ na polskie władze w związku z trwającym kryzysem konstytucyjnym. Nie sądzę, żeby rolą państwa nawet tak dużego jak Stany Zjednoczone było napominanie czy wymuszanie jakichś decyzji dotyczących spraw wewnętrznych danego kraju - mówił szef RE. - Nikt tu pewnie nie będzie nikogo napominał ani pohukiwał, bo to nie o to chodzi - dodał.