Szanowni panowie marszałkowie, szanowna pani premier, szanowni państwo ministrowie, szanowni państwo senatorowie, posłowie, ekscelencje, członkowie korpusu dyplomatycznego, ekscelencje księża biskupi, panowie generałowie, panie i panowie oficerowie, podoficerowie, żołnierze, wszyscy dostojni zgromadzeni goście, szanowni państwo, drodzy rodacy!

"Oto dziś dzień krwi i chwały, oby dniem wskrzeszenia był" - śpiewali polscy żołnierze 96 lat temu idąc do walki. Jakże autentycznie brzmiały w ich ustach wtedy słowa naszego hymnu narodowego, który przed chwilą śpiewaliśmy; "Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy". A wiedzieli, że wielu z nich idzie w bój śmiertelny i że nie wrócą już znad Wieprza, spod Radzymina, z Ossowa i z tylu innych miejsc, w których wówczas i potem toczyły się bitwy, i lała się krew polskiego żołnierza. Ale wszyscy wiedzieli, że to jest niezbędne "dla Ojczyzny ratowania".

"Hej, kto Polak na bagnety! Żyj swobodo, Polsko żyj!". Szli razem, ludzie o różnych poglądach, którzy może na co dzień się spierali, wtedy złączeni jedną myślą. Chłopi, robotnicy, inteligenci, studenci, harcerze. Wszyscy. Milion żołnierzy. Umordowana Polska, która dopiero co odrodziła się po ponad stu latach zaborów, broniła swojej słabiutkiej wtedy państwowości. Broniła swojego biednego odradzającego się państwa. Państwa, z którego zaborcy, opuszczając nasze ziemie, zabrali prawie że wszystko, co nadawało się do produkcji przemysłowej. Ktoś by powiedział: sytuacja beznadziejna. Ale oni tak bardzo pragnęli wreszcie mieć to swoje państwo, w którym będą traktowani podmiotowo, w którym będą obywatelami pierwszej kategorii, które będzie, może wreszcie, państwem równych szans, sprawiedliwym, Rzecząpospolitą Polaków. O różnych poglądach, różnych wyznaniach. Bo przecież tak było. Szli ramię w ramię, przelewali krew, walczyli. To właśnie dzięki nim dziś możemy być dumni z polskiego żołnierza, z wielkiej tradycji naszej wojskowości.

Z tamtej Bitwy, uważanej za jedną z najważniejszych w historii świata, bo nie tylko zatrzymała nawałę Rosji Radzieckiej na Polskę, ale zatrzymała nawałę komunizmu na Europę i na świat. Przecież Lenin, Trocki i sowieccy dowódcy - Tuchaczewski, Budionny, Stalin - mówili jasno: zmieciemy Polskę i będziemy w Paryżu, w Hiszpanii. Poniesiemy rewolucje komunistyczną na cały świat. Tu została zatrzymana. Nad Wisłą. To wielka zasługa naszego państwa i naszego narodu dla Europy i dla świata. To wielka zasługa naszych żołnierzy. Nie słabych wtedy, bo pełnych męstwa i doświadczonych pierwszą wojną światową, gdzie walczyło tak wielu z nich.

Dziś Polska też ma swoją armię. Dziś Polska też ma żołnierzy, z których wszyscy jesteśmy dumni. Dziś Polska też ma żołnierzy, którzy zdobywali i zdobywają doświadczenie w miejscach gdzie jest trudno, w miejscach gdzie toczy się wojna, w miejscach gdzie pomagają innym, gdzie wspierają się nawzajem razem z naszymi sojusznikami. Cały naród patrzy dziś z dumą na swoich żołnierzy, cały naród wierzy w ich męstwo. Cały naród patrzy z dumą na naszą historię, z której płynie tradycja naszego oręża, naszej kultury, z której wynika to wszystko, czym dziś jesteśmy dziś przepełnieni.

Ale jakże inną sytuację mamy dziś w stosunku do tej, która była w roku '20, kiedy Polska znajdowała się pod rosyjskim atakiem. Jakże inną! wtedy w Niemczech, w Anglii, Czechosłowacji i w innych krajach Europy potężne prądy komunistyczne wewnętrzne, komunistyczna międzynarodówka i wielka polityka mówiły Polsce +nie+, zatrzymywano transporty broni, które zakupiono dla naszych żołnierzy, blokowano możliwości dostaw do Polski. Dziś jesteśmy razem z naszymi sojusznikami. Dziś jesteśmy w Sojuszu Północnoatlantyckim, który pokazał ostatnio tu w Warszawie jedność decyzji politycznej, za którymi idą decyzje militarne. Dziś jesteśmy członkiem wspólnoty. Jej ważnym elementem, dziś jesteśmy elementem wielkiej międzynarodowej solidarności bezpieczeństwa.

Chciałem, składając serdeczne życzenia wszystkim polskim żołnierzom i ich rodzinom, składając im serdeczne podziękowania za piękną służbę dla Ojczyzny, szczególnie podziękować za ostatnie wielkie wydarzenia, które miały miejsce w naszym kraju: za szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie i za Światowe Dni Młodzieży. Świat zobaczył, że Polska jest państwem pięknym, silnym, które potrafi nie tylko zorganizować wielkie międzynarodowe wydarzenie, ale potrafi także zapewnić bezpieczeństwo. Gdzie żadne bardziej czy mniej czarne scenariusze nie zrealizują się właśnie dzięki męstwu roztropności i mądrej służbie polskich żołnierzy i innych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo naszego kraju: policji, żandarmerii, straży pożarnej, tych którzy odpowiadają za zdrowie, a więc lekarzy, ratowników medycznych, ale także harcerzy, służby granicznej, wszystkich tych, którzy w tych wielkich wydarzeniach brali udział.

Chylę przed wami czoła. Dziękuję za tę wierną służbę dla naszego kraju. Dziękuję za budowanie pięknego wizerunku Polski. Dziękuję za zapewnienie bezpieczeństwa nam wszystkim i naszym gościom.

Składam jeszcze raz wszystkim polskim żołnierzom najserdeczniejsze życzenia.

To dzisiejsze święto, a w szczególności ta defilada, której tradycję przywrócił prezydent Lech Kaczyński, służy nie tylko pokazaniu jak wygląda dziś nasz potencjał militarny, ale służy przede wszystkim budowaniu wspólnoty pomiędzy żołnierzami służącymi Polsce, żołnierzami państw z nami sojuszniczych, a nami, czyli polskim społeczeństwem. Jesteśmy tutaj razem.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję i składam żołnierzom i ich rodzinom najserdeczniejsze życzenia.