We wtorek w internetowym wydaniu Dziennika Ustaw ukazało się 18 wyroków, a Monitora Polskiego - trzy; wśród nich jest m.in. lipcowy wyrok o konstytucyjności ustawy o gruntach warszawskich, którą - przed decyzją o podpisaniu - zaskarżył w sierpniu 2015 r. poprzedni prezydent Bronisław Komorowski.

Wyroki opublikowano na podstawie ustawy z 22 lipca o Trybunale Konstytucyjnym, która we wtorek weszła w życie. Jej artykuł 89. głosi: "W terminie 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy ogłasza się rozstrzygnięcia Trybunału wydane przed dniem 20 lipca 2016 r. z naruszeniem przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym, z wyjątkiem rozstrzygnięć dotyczących aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą" (oznacza to, że nie będzie publikowany wyrok TK z 9 marca ws. grudniowej nowelizacji ustawy o TK z czerwca ub. roku).

Na stronie TK wyroki z 9 marca i 11 sierpnia są określone jako "oczekujące na ogłoszenie w Dzienniku Ustaw". Dodano, że prezes TK Andrzej Rzepliński "zarządził ich ogłoszenie".

W miniony czwartek pełny skład TK uznał za niezgodne z konstytucją kilkanaście zapisów ustawy z 22 lipca, w tym cały artykuł 89. - według TK nie wchodzą one w życie. Zdania odrębne złożyli sędziowie: Piotr Pszczółkowski, Julia Przyłębska i Zbigniew Jędrzejewski. Według nich organa państwa nie mogą honorować rozstrzygnięcia "wydanego z rażącym naruszeniem prawa". Rząd zapowiadał wtedy, że nie wydrukuje tego wyroku.

TK uznał, że na mocy art. 89. "ustawodawca przyznał sobie prawo wyboru orzeczeń Trybunału podlegających publikacji". - Ustawodawca nie jest władny oceniać, które orzeczenia sądu konstytucyjnego mogą być publikowane, a które na publikację nie zasługują - ocenił. TK "odnotował również stygmatyzujące stwierdzenie o rozstrzygnięciach Trybunału wydanych "z naruszeniem przepisów ustawy" o TK z 2015 r.. Według TK "ustawodawca zrecenzował konkretne wyroki TK, podjęte przez konkretnych sędziów TK w odniesieniu do konkretnych spraw i przypisał sędziom TK działanie niezgodne z prawem, usprawiedliwiając w ten sposób wcześniejszą odmowę publikacji wyroków TK".

Parlament zakończył prace nad ustawą 22 lipca. Zdaniem PiS - które było autorem jej projektu bazowego - ustawa jest odpowiedzią na kryzys, jaki od wielu miesięcy trwa wokół TK. Według opozycji tryb pracy nad ustawą naruszył procedury legislacyjne, zaś część jej zapisów jest niekonstytucyjna i nie uwzględnia zaleceń Komisji Weneckiej. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę 30 lipca. 1 sierpnia opublikowano ją w Dzienniku Ustaw (w związku z 14-dniowym vacatio legis oznaczało to, że wchodzi w życie 16 sierpnia).

Nowa ustawa zastępuje dotychczasową ustawę o TK z czerwca 2015 r. (stosowaną przez większość składu TK także po wyroku z 9 marca). Formalnie zamyka ona też spór o grudniową nowelę, bo ona też została nią uchylona. Według rządu orzeczenie z 9 marca nie było wyrokiem - bo TK nie orzekał w oparciu o grudniową nowelę - i dlatego nie zostało opublikowane. Niepublikowane były też kolejne wyroki wydawane przez TK od 9 marca (było ich w sumie 23, włącznie z wyrokiem z 11 sierpnia). Przedstawiciele władz mówili, że TK ma orzekać zgodnie z grudniową nowelą, a nie ustawą z 2015 r.

W miniony czwartek - po tzw. posiedzeniu niejawnym, bez udziału stron - Trybunał w pełnym 12-osobowym składzie ogłosił wyrok, w którym częściowo uznał skargi autorstwa posłów PO, Nowoczesnej i PSL oraz RPO Adama Bodnara - kilkanaście zapisów ustawy uznał za niezgodne z konstytucją. Według trzech zdań odrębnych sędziów wybranych przez obecny Sejm, TK powinien był oceniać nową ustawę na jawnej rozprawie i według noweli ustawy o TK z grudnia 2015 r.

Działając na podstawie ustawy o TK z czerwca 2015 r., TK uznał za niekonstytucyjne m.in: generalną zasadę badania wniosków w kolejności ich wpływu; możliwość blokowania wyroku pełnego składu przez czterech sędziów nawet przez pół roku; zobowiązanie prezesa TK, by dopuścił do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm (Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego); wyłączenie wyroku TK z 9 marca z obowiązku urzędowej publikacji wyroków wydanych przed 20 lipca - jak i cały ten artykuł; zapis, że prezes TK "kieruje wniosek" o ogłoszenie wyroku do premiera (dziś sam to "zarządza").

Przepis, że w sprawach wszczętych i niezakończonych przed wejściem ustawy w życie stosuje się jej przepisy, TK uznał za zgodny z konstytucją - ale tylko rozumiany tak, że "nie podważa skuteczności czynności procesowych dokonanych przed jej wejściem w życie".

TK zakwestionował zaś pozostałe tzw. przepisy przejściowe. Przewidywały one, że sprawy wszczęte pytaniem prawnym sądu czy skargą konstytucyjną miały być rozstrzygnięte przez TK w ciągu roku. Nierozstrzygnięte wnioski złożone przez uprawnione organy TK miał zawieszać na pół roku, wzywając do ich uzupełnienia według nowych przepisów. Jeżeli przed wejściem ustawy w życie wyznaczono termin rozprawy lub wyroku, to miały być odraczane, a składy - dostosowywane do nowej ustawy.

Ponadto TK podważył zapis uzależniający rozpoznanie sprawy od obecności na rozprawie Prokuratora Generalnego (bo - jak uznano - inaczej rozpatrywanie danej sprawy mogłoby być wstrzymane bezterminowo). Zakwestionowano również zapis o tym, że trzech sędziów TK może wnosić do prezesa o zbadanie danej sprawy w pełnym składzie. Jako niekonstytucyjny oceniono też zapis, że prezes TK może o połowę skrócić termin 30 dni na rozprawę (liczony od doręczenia zawiadomienia stronom) w celu zbadania pytania prawnego, skargi konstytucyjnej czy sporu kompetencyjnego - co oznacza że termin ten można skrócić w każdej wniesionej do TK sprawie.

Pozostałą część sprawy TK umorzył, "głównie ze względu na niedostateczną argumentację konstytucyjną" skarg. Umorzono m.in. skargi na zapisy o zbyt krótkim vacatio legis ustawy oraz o tym, że prezydent powołuje prezesa i wiceprezesa TK spośród trzech kandydatów przedstawianych mu przez Zgromadzenie Ogólne TK (dziś jest to dwóch kandydatów). Przepisy, wobec których skargi umorzono, mogą być przedmiotem ewentualnych kolejnych wniosków do TK - podkreślał TK. PO i Nowoczesna już złożyły nową skargę w sprawie wyboru prezesa TK. TK nie uznał też całej ustawy za niekonstytucyjną ze względu na m.in. wadliwy tryb jej uchwalenia - jak chcieli posłowie N i PSL oraz RPO.