- Ustawa dotyczy Warszawy, można rozszerzyć ją na cały kraj, ale wymaga to poznania kosztów w innych miastach - przyznał na konferencji prasowej Sławomir Neumann z PO.

Główne zmiany, jakie przewiduje projekt, to m.in. zakaz handlu roszczeniami, brak możliwości przejmowania kamienic, w których znajdują się już lokatorzy (wówczas jedynie odszkodowanie) oraz rok na zgłoszenie nieujawnionych dotąd roszczeń (problem tzw. śpiochów). Poza tym o odszkodowania bądź zwroty nieruchomości będą mogli występować tylko prawowici właściciele lub ich bezpośredni spadkobiercy.

Zgodnie z projektem ustawy ostateczne uregulowanie sprawy reprywatyzacji w Warszawie ma kosztować 4 mld zł.

PiS: Będziemy analizować

Poseł Sasin - szef sejmowej komisji finansów publicznych - zapowiedział, że projekt będzie w poniedziałek analizował klub PiS. - Będziemy o tym projekcie rozmawiać. Nie chcę deklarować, że to będzie moment, w którym podejmiemy ostateczną decyzję. To jest również kwestia analizy prawnej przepisów, które zostały zaproponowane - powiedział poseł PiS. Zaznaczył, że PiS jest gotowe pracować nad tym projektem.

Jednocześnie Sasin podkreślił, że od wielu tygodni pojawiają się doniesienia o nieprawidłowościach dotyczących reprywatyzacji w Warszawie.

- Zachodzi podejrzenie, że ten ruch ze strony PO (złożenie projektu dot. rozwiązania problemu reprywatyzacji) jest nieudolną próbą ratowania Hanny Gronkiewicz-Waltz i reputacji Platformy. Platforma w pełni odpowiada za to, co dzieje się w Warszawie. Od 10 lat Platforma nie widziała potrzeby, żeby takie rozwiązanie jak dzisiaj zaproponować - powiedział Sasin.

Jak dodał, najbardziej drastyczne przykłady - jak określił - "złodziejskiej reprywatyzacji" nie były spowodowane brakiem prawa, czy złym prawem, ale były spowodowane łamaniem obowiązującego prawa.