Kierownictwo PO - wbrew medialnym spekulacjom - nie rozważa dymisji prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz przyspieszonych wyborów w stolicy. Władze Platformy obawiają się przede wszystkim – wskazują rozmówcy PAP z partii – ryzyka utraty władzy w tym mieście. Podczas obrad kolejny raz ma paść propozycja, aby Gronkiewicz-Waltz zdymisjonowała niektórych z swoich zastępców m.in. wiceprezydenta Warszawy Jarosława Jóźwiaka.

Z rozmów PAP z politykami z otoczenia szefa PO Grzegorza Schetyny wynika, że kierownictwo partii nie jest zadowolone ze sposobu, w jakim Gronkiewicz-Waltz reaguje na kryzys wywołany niedawnymi publikacjami "Gazety Wyborczej” na temat kontrowersyjnego zwrotu działki na Placu Defilad (dawny adres Chmielna 70). Miasto oddało ją w 2012 r. w prywatne ręce - osób, które nabyły roszczenia od spadkobierców - mimo że wcześniej b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, przyznano za nią odszkodowanie na podstawie umowy międzynarodowej.

Współpracownicy szefa PO mówią nieoficjalnie, że chcą z prezydent Warszawy porozmawiać m.in. na temat polityki medialnej, jaką prowadzi w związku z nieprawidłowościami dotyczącymi stołecznej reprywatyzacji. Władze Platformy krytycznie oceniają też przebieg czwartkowej sesji nadzwyczajnej Rady Warszawy poświęconej tej sprawie, w tym również wystąpienie Gronkiewicz-Waltz.

To właśnie w reakcji na ponad 8-godzinne, burzliwe posiedzenie stołecznej Rady, kierownictwo PO postanowiło złożyć w Sejmie projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Wyklucza on m.in. możliwość nabywania roszczeń - o ewentualne zwroty nieruchomości lub odszkodowania mają mieć prawo ubiegania się tylko prawowici właściciele lub ich spadkobiercy. Propozycja PO zakazuje ponadto zwrotu kamienic z lokatorami.

Platforma chce w dalszym ciągu powołania komisji doraźnej Rady Warszawy ds. reprywatyzacji. Komisja miała zostać utworzona podczas czwartkowej sesji, jednak punktu dotyczącego tej sprawy radnym PO nie udało się wprowadzić do porządku obrad ze względu na brak odpowiedniej liczby głosów (z obrad, ze względu na stan zdrowia, wyszło w trakcie dwoje radnych Platformy). Przeciwko propozycji opowiedzieli się radni PiS.

Drugim tematem poniedziałkowego posiedzenia zarządu PO ma odwołanie minister Anny Zalewskiej. Według szefa klubu PO Sławomira Neumanna, złożenie przez Platformę takiego wniosku w Sejmie jest prawdopodobne.

W niedzielę mówił też na ten temat Schetyna. Szef PO krytykował na konwencji we Wrocławiu zmiany, które w edukacji wprowadza rząd Beaty Szydło. Obserwujemy ideologiczny napór na oświatę. Organizacja szkoły jest demolowana przez minister edukacji tylko dlatego, że nie ma własnego pomysłu i chce zniszczyć to, co udało się do tej pory zrobić. To bardzo typowe dla polityki PiS: niszczyć, bez pomysłu jak zrobić coś lepiej - mówił Schetyna.