Na konferencji pasowej po spotkaniu z mieszkańcami Legnicy Petru przedstawił listę #Misiewicze w KGHM, na której znalazły się 23 nazwiska. Byli na niej m.in. prezes kombinatu Krzysztof Skóra, członek rady nadzorczej i jednocześnie adwokat reprezentujący prywatnie byłego ministra skarbu Dawida Jackiewicza - Dominik Hunek, czy szef klubu PiS w legnickiej radzie miejskiej Zbigniew Bytner.

Petru zapowiedział, że od poniedziałku akcja ruszy w każdym województwie i lista osób, które trafią do grona #Misiewicze będzie publikowana w internecie.

To będzie lista osób, które dostały stanowiska w spółkach skarbu państwa z rekomendacji PiS, za to, że byli albo znajomymi kogoś z PiS, albo radnymi, albo posłami, albo teraz nie mają co robić, a mają bliskie związki z PiS-em - wyjaśnił Petru.

Podkreślił, że skala zawłaszczania państwa przez PiS jest ogromna.

Mamy jeden apel do wszystkich. Nie wierzcie, że Jarosław Kaczyński o tym nie wiedział. On część z tych nazwisk akceptował. Ale skala tej sitwy jest tak wielka, że nawet prezes Kaczyński, który wszystko wie, nie mógł wszystkich nazwisk poznać - mówił Petru.

Lider Nowoczesnej ocenił, że nie wynikało to z nieudolności ministra Jackiewicza, ale jest to "element polityki PiS przejmowania państwa właśnie przez #Misiewiczów w poszczególnych spółkach".

Petru pytany przez dziennikarzy, czy Nowoczesna poprze wniosek o odwołanie minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej, powiedział: Poprzemy wniosek, ale mamy świadomość, że minister Zalewska nie zostanie odwołana.

W sobotę lider Nowoczesnej ma się jeszcze spotkać z mieszkańcami Głogowa i Nowej Soli.

ros/ pro/