Minister Błaszczak wskazywał na szczególne znaczenie silnej Polonii w tak ważnym dla Polski kraju jak USA. Podkreślił, że Amerykanie o korzeniach polskich, podobnie jak przedstawiciele innych grup etnicznych, powinni ubiegać się także o urzędy polityczne.

Nie zgodził się natomiast z sugestią, aby władze RP angażowały się bezpośrednio w takie działania Amerykanów polskiego pochodzenia.

Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której przedstawiciele rządu polskiego będą organizowali Polonię, bo to jest niemożliwe i nie ma takiej potrzeby. Natomiast Polonia powinna otrzymać wsparcie ze strony naszych przedstawicielstw dyplomatycznych. Liczymy, że Polonia zorganizuje się, aby głos Amerykanów polskiego pochodzenia był słyszany w trakcie wyborów prezydenckich, czy w wyborach do Kongresu – powiedział minister w rozmowie z PAP.

Uznał za niezwykle ważne stworzenie pozytywnego polskiego lobbingu. Tym bardziej, że robią to skutecznie Amerykanie, którzy mają inne korzenie.

Polonijne media, Kongres Polonii Amerykańskiej, a także inne instytucje od lat protestowały przeciw nazywaniu niemieckich obozów koncentracyjnych polskimi. Powracając do tej sprawy minister zapewniał, że rząd PiS będzie reagował na tego rodzaj formy ataku i mówienia nieprawdy. Przygotowano już stosowną ustawę.

Liczymy, że Polonia szczególnie w Stanach Zjednoczonych, będzie też na to reagowała. Na spotkaniu z przedstawicielami Polonii słyszałem, że bardzo aktywnie chcą się włączać w politykę historyczną Polski, pokazywanie prawdziwej historii, a zwłaszcza historii II wojny światowej - powiedział minister.

Błaszczak zaakcentował, że w tej kwestii USA są kluczowe. - W najsilniejszym państwie sojuszu NATO opinia o Polsce i Polakach musi być prawdziwa, a często się zdarza, że przedstawiane są informacje fałszywe. Należy je korygować – powiedział.

Pośród zgromadzonych w Instytucie Piłsudskiego ogromną większość stanowili zwolennicy PiS. Nie kryli niezadowolenia z polityki kulturalnej poprzedniej ekipy przejawiającej się np. promocją w USA takich filmów, jak „Ida”, czy „Pokłosie”. Twierdzili, że filmy te pokazują nieprawdziwy wizerunek Polski.

Błaszczak wyraził zdziwienie, że filmy te sfinansowano z pieniędzy podatnika. Jak powiedział, np. w „Idzie” nie mówi się o najeździe Niemców na Polskę i wymordowaniu przez nich Żydów. Uzasadniał potrzebę nakręcenia filmu z aktorami hollywoodzkimi np. o rotmistrzu Pileckim, czy lotnikach polskich, którzy walczyli o Anglię. Fundusze miałyby pochodzić z budżetu państwa.

Trzeba zatrudnić Cruise’a, Gibsona, czy kogoś kto jest znany na całym świecie. Aktora hollywoodzkiego, który wcieliłby się w postać Polaka w czasie II wojny i pokazał historię – mówił minister.

W nawiązaniu do toczącej się kampanii wyborczej w USA Błaszczak podkreślił, że Polska będzie współpracować z każdym prezydentem amerykańskim.

Mamy zbieżne interesy. Stany Zjednoczone są najsilniejszym państwem w Sojuszu Północnoatlantyckim. Dzięki korzystnym dla Polski postanowieniom szczytu lipcowego NATO w Warszawie, obecność wojsk amerykańskich w Polsce będzie gwarancją bezpieczeństwa Polski – ocenił minister.

Zwracając uwagę, że 17 września przypada 77. rocznica napaści sowieckiej na Polskę, mówił, by pamiętając o tych wydarzeniach, mieć świadomość, że dzięki postanowieniom ostatniego szczytu NATO takiego zagrożenia dziś nie ma.

To jest zmiana geopolityczna w naszej części Europy. Polska na trwale wyrwała się dzięki temu z rosyjskiej strefy wpływów. To jest to o co walczyły pokolenia Polaków w czasie II wojny światowej i później – powiedział Błaszczak.

Na rozpoczynającej się sesji ONZ szef MSWiA podejmie - jak powiedział - kwestię, wywołującą w wielu krajach rozbieżne opinie, czyli imigracji muzułmanów do Europy. Na pytanie PAP powiedział, że Polska jest ostrożna w przyjmowaniu imigrantów.

Uważamy, że poprzedni rząd popełnił błąd karygodny zgadzając się na przyjęcie tysięcy imigrantów muzułmańskich z Afryki Północnej i z Bliskiego Wschodu. Rząd PiS i ja, dopóki jestem ministrem, nie dopuszczę do tego by Polska i Polacy byli zagrożeni powtórką z tych tragicznych wydarzeń, jakie mają miejsce na Zachodzie Europy – powiedział Błaszczak.

Minister zaznaczył, że rząd PiS proponuje, aby uszczelnić granice zewnętrzne UE. Polscy strażnicy graniczni są na granicy bułgarsko-tureckiej, serbsko-węgierskiej, macedońsko-greckiej. Chronią granic zewnętrznych UE. Polska chroni również swych granic zewnętrznych.

Kilka tygodni temu była próba stworzenia nowego szlaku przerzutu imigrantów muzułmańskich z Azji przez Polskę. Na granicy polsko-białoruskiej taką próbę udaremniliśmy. Chodziło o obywateli rosyjskich narodowości czeczeńskiej. Uważamy, że tylko w ten sposób można zapewnić bezpieczeństwo Polsce, Polakom i Unii Europejskiej – wskazał Błaszczak.

W trakcie spotkania, współorganizowanego przez polski konsulat w Nowym Jorku, minister odniósł się też do pewnych głosów krytycznych wobec władz polskich, np. braku odpowiedzi na listy i postulaty od Polaków mieszkających w USA. Przyznał, że są nieporozumienia ponieważ wszyscy są tylko ludźmi, ale istotne jest, by zmierzać w dobrym kierunku.

Uważam, że zmierzamy w dobrym kierunku. Ważne jest, aby nie przechodzić nad błędami do porządku dziennego, lecz wyciągać wnioski i błędy naprawiać – ocenił minister.