Jedynym organizatorem protestów jest ZNP. Tylko związek podpisał się pod wnioskami do 17 prezydentów miast. Jeśli minister Zalewska ma dowody, że robimy to z KOD-em, to chcemy, żeby minister te dowody pokazała - mówił na antenie TVN24 szef ZNP, Sławomir Broniarz. Na razie domagam się sprostowania. Jeżeli pani minister nie sprostuje swoich słów w mediach, za pośrednictwem których to ogłosiła, to nie wykluczamy postępowania sądowego - dodał.

Zapewnił też, że nigdy nie był i nie jest członkiem KOD, a słowa Anny Zalewskiej to dowód na to, jak bardzo boi się poniedziałkowych protestów. To jest tylko i wyłącznie strach, który z oczy i wypowiedzi pani minister uderza, dlatego że to już nie jest tylko i wyłącznie akcja związku zawodowego, jak pani minister próbuje to pokazać, to jest poruszenie ogromnej części opinii publicznej, która jest na nie tego rodzaju chaosowi  - zauważył.

Broniarz odniósł się w ten sposób do piątkowej konferencji prasowej minister edukacji Anny Zalewskiej, która komentując zapowiedzi protestu oceniła, że prezes Broniarz jest politykiem. Jego udział i towarzystwo pana Mateusza Kijowskiego pokazują, że jest to zaplanowana wspólnie z KOD-em akcja. Nie wiem, czy wszyscy członkowie ZNP wyrazili zgodę na zapisanie ZNP do KOD-u - powiedziała.

Na poniedziałek ZNP zapowiedział na godz. 14.00 protest przeciw reformie edukacji w 17 miastach - 16 wojewódzkich i Koszalinie. Według Sławomira Broniarza weźmie w nim udział ok. 25 tys. nauczycieli - członków związku, a oprócz tego rodzice i samorządowcy. Protest dotyczy zapowiedzianej przez minister Zalewską reformy oświaty, z którą nie zgadza się ZNP.

W ocenie Zalewskiej postulaty związków są przez MEN realizowane, a w resorcie ma powstać specjalny zespół ds. najważniejszych problemów nauczycieli. Jego spotkanie - z udziałem związkowców, przedstawicieli samorządów i ministrów, którzy są organami prowadzącymi dla niektórych typów szkół - zaplanowano w poniedziałek o godz. 11.00 w Warszawie.