Podkreślił, że w ciągu ostatnich 27 lat nie było lepszego programu niż "udostępnienie mieszkań po niskich cenach, po cenach dostępnych dla bardzo szerokich rzesz polskiego społeczeństwa, który by temu (budowaniu klasy średniej) odpowiadał".

To absolutnie fundamentalny program - zaznaczył.

Według wicepremiera, sukces krajów wysokorozwiniętych wynikał m.in. z dwóch elementów polityki gospodarczej: protekcjonizmu i programów rozwojowych.

Protekcjonizmu ani nie zamierzamy, ani nie możemy dzisiaj stosować, ponieważ jesteśmy krajem członkowskim UE i Światowej Organizacji Handlu i jesteśmy krajem, który jest otwarty na wymianę handlową, wymianę gospodarczą. Ale ten drugi aspekt - umiejętne programy rozwojowe - to jest coś, co może nas odróżnić również od wielu poprzednich ekip w czasach wolnej Polski i III RP. Wierzymy, że tym programem uruchamiamy zupełnie do tej pory nieruszone jeszcze pokłady energii społecznej i pokłady energii gospodarczej - mówił wicepremier.

Wyjaśnił, że program łączy czynniki prorozwojowe i prospołeczne, co - jak zaznaczył - "przez niektórych jest uważane za łączenie ognia z wodą". Podkreślił, że sprzeciwia się tezie, iż rozwój gospodarczy musi być "antyspołeczny".

Rząd PiS w tym właśnie programie znalazł idealny wspólny mianownik - podkreślił. Jak mówił, Mieszkanie plus jest programem związanym z rozwojem gospodarczym, gdyż "stymuluje branżę budowlaną, konstrukcyjną, architektoniczną, branżę materiałów budowlanych, czyli kilkanaście procent polskiego PKB w większym stopniu ma szansę dzięki temu programowi mieć dużo wyższy wzrost". Z drugiej strony - kontynuował - ma służyć społeczeństwu.