- Trybunał Konstytucyjny jest organem konstytucyjnym, (...) to nie jest instytucja prywatna, jakby się niektórym dziennikarzom i politykom wydawało - powiedział Adamowicz w poniedziałek podczas wspólnej konferencji prasowej z Rzeplińskim, argumentując dlaczego Gdańsk organizuje obchody jubileuszu TK. Podkreślił, że TK jest organem państwowym. - Każdy funkcjonariusz publiczny, a takim jestem, staje w obronie demokratycznego państwa prawa - zaznaczył. - To nie jest prywatne spotkanie prezesa Rzeplińskiego i innych profesorów z prezydentem Gdańska (...) to jest normalne oficjalne spotkanie - zaznaczył Adamowicz. Dodał, że na obchody zaproszono wszystkich przedstawicieli polskich władz - prezydenta, marszałków Senatu i Sejmu, premier, ministra sprawiedliwości. - Nie ustosunkowali się do tego zaproszenia - poinformował.

Rzepliński wskazał zaś, że poniedziałkowe obchody są okazją do refleksji nad tym, "jakiej kontrybucji dokonał sąd konstytucyjny dla stabilizowania porządku prawnego, dla zapewnienia każdemu obywatelowi poczucia, że wszystkie instytucje państwa działają w oparciu o konstytucję oraz ustawy, które są zgodne z konstytucją". Zaznaczył, że TK stoi na straży konstytucji. Prezes TK podziękował władzom Gdańska za możliwość zorganizowania w tym mieście obchodów 30-lecia TK.

W Dworze Artusa w Gdańsku trwają obchody obchody 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Głównym punktem uroczystości jest konferencja pod hasłem "Trybunał Konstytucyjny na straży wartości konstytucyjnych". W wydarzeniu bierze udział ok. 300 osób, w tym m.in. przewodniczący Komisji Weneckiej Gianni Buquicchio, prezes Trybunału Sprawiedliwości UE Koen Lenaerts oraz prezesi sądów konstytucyjnych z kilku krajów europejskich.

Rzepliński podkreślił rolę samorządów w Polsce. Zaznaczył, że "Polska stoi na samorządzie". Wskazał, że samorząd jest olbrzymim sukcesem, zarówno prawnym, jak i organizacyjnym. - Oddanie władzy nad istotnymi sprawami i gospodarczymi, i społecznymi naszych obywateli w ręce samorządów było jednym z postulatów robotników i tu, w Gdańsku, mieście wolności i w Szczecinie. W Szczecinie, pamiętajmy, robotnicy domagali się jeszcze bardzo istotnej sprawy - niezależnych sądów - powiedział Rzepliński.

Prezes TK uznał też za "oczywistą" ogłoszoną w piątek opinię Komisji Weneckiej odnoszącą się do treści lipcowej ustawy o TK. - Treść opinii KW jest oczywista: odnotowała i skomentowała z perspektywy standardów obowiązujących w demokracjach konstytucyjnych te postanowienia ustawy, które z tymi standardami są sprzeczne - zauważył pytany przez dziennikarzy. Jak podkreślił, również Trybunał w swoim sierpniowym orzeczeniu dotyczącym nowej ustawy zakwestionował te rozwiązania.

Pytany z kolei o projekt ustawy o statusie sędziów Trybunału Rzepliński uznał, że trudno mu go komentować, bo nie wie, jaki jest ten projekt - nikt go bowiem do TK nie przesłał. Jak mówił, nie wiadomo też, czy będzie to jedyny projekt, czy może pojawią się także kolejne. - Wiemy, że prace ulegają czasem przyśpieszeniu, przedstawiane są nagle wnioski posła, szybko są przegłosowywane. Komentowałbym zdarzenie przyszłe i niepewne - dodał. Zarazem podkreślił, że do "przyrodzonych obowiązków prezesa sądu konstytucyjnego w każdej utrwalonej demokracji konstytucyjnej" należy komentowanie projektów ustaw - aż do momentu ewentualnego wniesienia skargi na taką ustawę do Trybunału, gdy już mamy do czynienia z prawem uchwalonym.

W poniedziałek po południu prace nad tym projektem ma rozpocząć sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka. Poselski projekt - autorstwa PiS - zawiera przepisy określające m.in. prawa i obowiązki sędziów TK, sprawy immunitetu, nietykalności osobistej, odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Propozycja zakłada też jawność oświadczeń majątkowych sędziów TK.

Pytany jak będzie wyglądał jego ostatni dzień w TK, Rzepliński odparł jedynie: mam nadzieję, że będzie ładna pogoda, śnieg, dość chłodno - czyli tak jak powinno być w grudniu. A day after - naprawdę mam co robić. Potem będę tylko profesorem UW. Kadencja Rzeplińskiego jako sędziego TK kończy się 19 grudnia.

Adamowicz podkreślał zaś, że Gdańsk jest kolebką współczesnej polskiej demokracji. - To tu nie tylko narodziła się "Solidarność: w sierpniu 1980 r. ale - o czym zapominają liczni politycy - to tu w Gdańsku 7 października 1981 r. (...) uchwalono program "Samorządnej Rzeczpospolitej", (...) w którym umiejscowiono postulat powołania TK lub izby konstytucyjnej w Sądzie Najwyższym – powiedział Adamowicz.

Prezydent Gdańska zaznaczał, że Trybunał nie jest komunistyczną instytucją "jak się wydaje wysokiemu funkcjonariuszowi rządu polskiego". - To tak jakby obrazić Uniwersytet Gdański, że jest komunistyczny bo powołany w latach 70–tych i można by obrazić większość Uniwersytetów - z wyjątkiem Jagiellońskiego, Poznańskiego i Warszawskiego, bo wszystkie inne powstały po 1945 r. – powiedział. - Uniwersytet Warszawski założył carski zaborca - dopowiedział mu do tego Rzepliński.

Adamowicz dodał, że samorząd gdański zaprosił Trybunał na jubileusz, a gdańszczanie – jak przekonywał - są dumni i zaszczyceni, że mogą gościć TK. Odnosząc się do kosztów organizacji tego wydarzenia wyliczał, że organizacja Światowych Dni Młodzieży latem kosztowała budżet miasta 400 tys. zł. - Jestem dumny że wsparliśmy to ważne chrześcijańskie wydarzenie, choć podatnicy są różnych wyznań - stwierdził. Dodał, że uroczystości związane z Żołnierzami Wyklętymi wyniosły wiosną ponad 50 tys.

- Ile podatników kosztuje jubileusz TK? Na razie zero, może kilkanaście tysięcy. Wszystko przedstawię jak zamkniemy konferencję ale już dziś powiem, że są to koszty minimalne. Jesteśmy sprawni, mamy wsparcie Fundacji Adenauera i wsparcie prywatnych fundatorów – podał.

Prezydent Gdańska przekonywał, że Trybunał "jest przedmiotem ataku większości rządzącej". Jego zdaniem, "każdy kto jest świadomym obywatelem niezaczadzonym ideologią autorytaryzmu (...) musi stanąć w obronie" niezależnego sądownictwa. - To nie jest zwykła polityka, tu idzie o kwestie czy Polska będzie dalej demokratycznym państwem prawa czy będzie nim tylko z nazwy. (...)Dzisiaj dzielimy się na tych którzy są za obroną konstytucji z 1997 i tych którzy w oparciu o ustawy podkopują fundamenty konstytucji – stwierdził.

W trakcie konferencji zaplanowano referaty naukowców z całego kraju oraz sędziów TK w stanie spoczynku - z jednym wyjątkiem referatu sędziego orzekającego prof. Leona Kieresa. Referaty mają wygłosić m.in.: prof. Ewa Łętowska, prof. Teresa Liszcz oraz prof. Mirosław Wyrzykowski. Konferencję ma zakończyć wieczorem otwarta dla publiczności dyskusja panelowa pt. "Wolność obywatela od strachu przed własnym państwem".

W Komitecie Honorowym obchodów jubileuszu zasiadają m.in. wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, prezes Sądu Apelacyjnego w Katowicach Barbara Suchowska, członek Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek oraz prof. Andrzej Szmyt z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Pierwsza ustawa o Trybunale Konstytucyjnym została uchwalona 29 kwietnia 1985 r., zaś pierwsze orzeczenie TK zapadło 28 maja 1986 r. i od tego momentu datuje sie funkcjonowanie TK w naszym kraju.