- Taka wypowiedź ministra obrony narodowej zdradzająca kompletny brak orientacji, brak wiedzy, brak wyczucia także politycznego, jest niestety kompromitacją nie tylko dla niego, ale i kompromitacją dla państwa polskiego - powiedział Komorowski dziennikarzom po zakończeniu wtorkowej konferencji pt. "Cyberbezpieczeństwo. Piąte pole walki", którą zorganizował w Warszawie jego instytut.

- Trzeba wiedzieć co się mówi, trzeba wiedzieć, czy nie mówi się bzdur, a zostały powiedziane głupoty - dodał b. prezydent.

Według niego, tego typu wypowiedzi polskiego szefa MON są źródłem "radości i satysfakcji" dla Rosji. - Odpowiednie czynniki rosyjskie będą opowiadały o braku kompetencji, wiedzy polskiego ministra obrony narodowej; będą to robili pewnie trochę tak, jak to się dzieje w tej chwili w cyberprzestrzeni - niekoniecznie jawnie, niekoniecznie otwarcie, ale z ogromną radością i satysfakcją - powiedział Komorowski.

"PiS zachowuje się jakby dalej trwała kampania"

Ja być może jestem trochę staromodnym politykiem, bo zawsze mi się wydawało, że trochę inaczej się siły polityczne i politycy zachowują w czasie przedwyborczym, w czasie wyborów, tuż po wyborach i w czasie, kiedy już się dźwiga ciężar odpowiedzialności kraju na własnych plecach. Odnoszę wrażenie, że obecna ekipa rządząca zachowuje się trochę tak, jakby wybory jeszcze trwały - powiedział Bronisław Komorowski dziennikarzom po zakończeniu konferencji pt. "Cyberbezpieczeństwo. Piąte pole walki", które organizował w Warszawie jego instytut.

Według niego, "w klasycznej polityce demokratycznej" odpowiedzialne siły w pierwszym okresie, kiedy dysponują jeszcze energią zwycięstwa, większością w parlamencie, zawsze podejmują najtrudniejsze wyzwania, "biorąc na tapetę te kwestie, które nie zawsze są popularne społecznie", ale są konieczne dla rozwoju kraju.

Tu jest odwrotnie - tak, jakby kampania wyborcza trwała, jeszcze się ściga wrogów politycznych, mnożąc zastępy wrogów i przeciwników, jeszcze się rozdaje pieniądze, a nie inwestuje w rozwój kraju i jeszcze się rozdaje obietnice bez pokrycia, tak jakby to było apogeum kampanii wyborczej - mówił Komorowski.

Jego zdaniem, po roku rządów "trzeba już mieć poczucie odpowiedzialności za państwo i za naród".

Rok temu Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne, zdobywając 235 mandatów poselskich i 61 senackich, co pozwoliło na samodzielne rządy.