To chwilowe zainteresowanie kilku pań i panów, którzy akurat mają dostęp do anteny. Materiał uderzał w sędziów i organizacje pozarządowe - tak w rozmowie z portalem gazeta.pl Róża Rzeplińska, córka prezesa TK i szefowa serwisu "Mam prawo wiedzieć", wydawanego przez Stowarzyszenie 61, wydającego portal komentuje jeden z materiałów głównego wydania "Wiadomości". Pokazano kilka twarzy, połączono je strzałkami i deszczem banknotów. Te opowieści nie wyjaśniały, czym są organizacje pozarządowe, miały tylko zburzyć zaufanie do nich. Nie zgadzam się na to - dodała Róża Rzeplińska.

W organizacjach buzuje. Pracownicy NGO, działacze i wolontariusze, poczuli się dotknięci tym, co zobaczyli w telewizji. Nawet ci, których nie pokazano w materiale "Wiadomości", pomyśleli: "Zaraz, to jest o nas" - tłumaczy. Niektórzy pomyśleli, że propaganda przeciw niezależnym instytucjom sektora pozarządowego to kolejny punkt w planie: po sparaliżowaniu Trybunału Konstytucyjnego i po wymianie kadr w mediach publicznych. Jeśli nie będzie organizacji, które patrzą władzy na ręce, kto to będzie robił? Coraz słabsze media? - zauważyła.  Dlatego - jak twierdzi - trzeba bronić organizacji pozarządowych.

Rzeplińska sugeruje też, że kolejne materiały "Wiadomości" o organizacjach pozarządowych powstają w taki sposób, żeby pokazać osobiste powiązania między osobami publicznymi, czasem z udziałem członków ich rodzin. Dla niej, to jednak absurdalny pomysł - przypomina bowiem, że Stowarzyszenie 61 założyła jeszcze kiedy jej ojciec, Andrzej Rzepliński był "profesorem prawa, a nie ważnym sędzią". Po drugie, nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że organizacje i osoby publiczne są ze sobą powiązane. Tak to niestety jest, że osób, które się angażują jako obywatele, jest mało i siłą rzeczy funkcjonują w środowiskach bardziej odpowiedzialnych za życie publiczne. Stowarzyszenie, w którym działam, zakładały osoby popierające dalekie od siebie opcje polityczne, a dzisiaj są aktywne, również w życiu publicznym. Pokazanie w "Wiadomościach" kilku zdjęć połączonych strzałkami jest śmiesznie nierzetelne - podsumowała.