W czwartek biuro TK podało, że środowa uchwała wskazująca prezydentowi trzech kandydatów na nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego nie jest uchwałą Zgromadzenia Ogólnego TK, lecz sędziów zebranych na ZO, którzy uznali, że mimo braku kworum należy wykonać ustawowy obowiązek wyłonienia kandydatów.

Piotrowicz ocenił na konferencji w Sejmie, że prezes TK zaprosił na czwartkowe posiedzenie "tylko tych sędziów, których uznał za stosowne". - W związku z tym, że nie dopuścił do udziału części sędziów TK, przeto tego rodzaju zgromadzenie, jako niespełniające wymogów prawnych nie mogło zaowocować skutkami prawnymi. Zgromadzenie nie dysponowało wymaganym kworum i nie było władne do podejmowania jakichkolwiek uchwał - podkreślił.

A za tym wyłonione kandydatury zostały wbrew obowiązującym regułom prawnym. Nie mogą być rozważane w toku dalszego procedowania, ale ta decyzja, ta ocena pozostaje w gestii prezydenta. Działania bezprawne nie mogą rodzić zamierzonych skutków prawnych, mogą zrodzić odpowiedzialność prawną - dodał.

Piotrowicz był pytany o to, czy nie zastanawia go nieobecność w środę trzech sędziów, którzy przedstawili zwolnienia lekarskie. - Mnie zastanawia przede wszystkim to, dlaczego pan prezes nie dopuścił do udziału w Zgromadzeniu pozostałych trzech sędziów. Gdyby dopuścił, wypadki losowe, wypadki zdrowotne nie miałyby znaczenia - powiedział.