KPRM przekonuje, że "decyzje związane z organizacją lotu były wykonywane zgodnie z procedurami, w żadnym momencie nie było narażone bezpieczeństwo lotu".

Zmiany w składzie pokładów były uprzednio uzgodnione z przewoźnikiem - czynności mają swoje potwierdzenie w dokumentach - czytamy ponadto na stronie KPRM.

Czy delegacja rządu polskiego udała się do Wielkiej Brytanii jednym samolotem?

Nie. Delegacja udała się do Wielkiej Brytanii samolotem rejsowym, samolotem wojskowym CASA, oraz samolotem Embraer. Samolot CASA był samolotem wojskowym. Samolot Embraer był cywilnym statkiem powietrznym.

Jeśli delegacja polskiego rządu poleciała do Wielkiej Brytanii na pokładzie jednego samolotu – czy nie było to sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa, które powinny być stosowane w odniesieniu do najważniejszych osób w państwie?

Nie było to sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa.

Dlaczego na pokładzie samolotu Embraer znaleźli się jednocześnie: premier, wicepremier, szefowie MSZ, MON, MSW i dowódca operacyjny sił zbrojnych?

Zasady wykonywania lotów z najważniejszymi osobami w państwie (HEAD) wynikające z umowy zawartej z PLL LOT w 2013 r. dopuszczają taki skład delegacji.

Kto przygotowywał ten lot?

Lot przygotowywany był przez pracowników KPRM, MON oraz PLL LOT.

Kto jest odpowiedzialny za takie skompletowanie pasażerów lotu?

Skład delegacji ustalany jest w wyniku uzgodnień między różnymi ministerstwami oraz z państwem-gospodarzem wizyty.

Na podstawie jakiej instrukcji podjęto decyzje o zmianie listy pasażerów?

Decyzje podjęto zgodnie z umową zawartą z PLL LOT w 2013 r.

Czy CASA miała drugą załogę na wypadek opóźnienia lotu?

Samolot CASA nie miał statusu HEAD, nie było więc potrzeby zapewniania drugiej załogi.

O jakiej „niejawnej” instrukcji HEAD mówiła p. Minister B. Kempa?

Zasady lotów z najważniejszymi osobami w państwie (HEAD) samolotami cywilnymi czarterowanymi od PLL LOT reguluje umowa zawarta z PLL LOT w 2013 r. Zarówno umowa, jak i załącznik z instrukcją organizacji lotów są niejawne od chwili podpisania.

Ile miejsc ma Embraer? Czy to prawda, że na pokładzie znalazło się więcej osób niż jest miejsc w samolocie?

Nieprawda. Wszyscy pasażerowie mieli miejsca w samolocie. W żadnym momencie liczba pasażerów nie była większa niż ilość miejsc. Na potrzeby tego lotu było 67 miejsc. Do samolotu na podróż powrotną wpuszczone zostało, po uprzednim uzgodnieniu z PLL LOT, 67 osób. Pozostałe osoby, które towarzyszyły delegacji miały wracać samolotem CASA. Ostatecznie kapitan samolotu podjął decyzję o opuszczeniu samolotu przez 8 osób. To polecenie zostało natychmiast wykonane i samolot mógł bez problemu wylecieć do Polski.

DGP: Taki opis wydarzeń pomija zamieszanie, które towarzyszyło ustaleniu, kto ma wysiąść

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przekonuje, że nie została złamana instrukcja HEAD, która reguluje transport najważniejszych osób w państwie. TVP Info ujawniło z kolei kulisy ustaleń dotyczących tego, jak doszło do połączenia pokładów embraera i CAS-y. Decyzja miała być uzgodniona o godzinie 15.48. KPRM przekonuje, że: „wszyscy pasażerowie mieli miejsca w samolocie. W żadnym momencie liczba pasażerów nie była większa niż ilość miejsc. Na potrzeby tego lotu było 67 miejsc. Do samolotu na podróż powrotną wpuszczone zostało, po uprzednim uzgodnieniu z PLL LOT, 67 osób”. „Pozostałe osoby, które towarzyszył delegacji, miały wracać samolotem CASA. Ostatecznie kapitan samolotu podjął decyzję o opuszczeniu samolotu przez 8 osób. To polecenie zostało natychmiast wykonane i samolot mógł bez problemu wylecieć do Polski” – czytamy dalej.

Taki opis wydarzeń pomija zamieszanie, które towarzyszyło ustaleniu, kto ma wysiąść (zarówno spośród dziennikarzy, jak i przedstawicieli delegacji rządowej).

KPRM odniósł się również do zarzutu o złamanie instrukcji HEAD, formułowanego przez opozycję. W DGP napisaliśmy, że na pokładzie nie było prezesa Rady Ministrów i jego pierwszego zastępcy, czego zakazuje ta instrukcja. Problem jednak w tym, że w polskim systemie politycznym nie ma funkcji pierwszego zastępcy prezesa Rady Ministrów.

Więcej czytaj w środowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej">>>