Tego dnia Seremet był przesłuchiwany w Sejmie przez komisję śledczą ds. Amber Gold. Dziennikarze spytali go o sekcje zwłok ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Kilka dni wcześniej Seremet został prokuratorem generalnym.

- Te sekcje wszystkie zostały przeprowadzone, więc było to zresztą działanie na wniosek strony polskiej, wobec czego wykonywano pomoc prawną. Było to oświadczenie w imieniu państwa, oficjalne, formalne - powiedział Seremet.

- Sekcje przeprowadzano, to nie było kłamstwo, tylko że sekcje przeprowadzano niezbyt skrupulatnie - podkreślił.

Przypomniał też, że prokuratura wojskowa, która do wiosny 2016 r. prowadziło śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, zdecydowała o przeprowadzeniu w latach 2011-12 sekcji zwłok dziewięciu osób. - Dopiero wtedy, kiedy (prokuratura) dokonała analizy badań bardzo dokładne i rzetelne niektórych dokumentów, okazało się, że trzeba wyjąć z grobu te ciała, które ostatecznie wyjęto, czyli tych dziewięć przypadków. I dlatego prokuratorzy stali na tym stanowisku, że powtórnych sekcji nie trzeba dokonywać - wyjaśnił.

- Jestem przekonany, że prokuratorzy naprawdę dokładali wszelkich starań, żeby to śledztwo było rzetelne - zaznaczył Seremet.

Spośród dziewięciu ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej przeprowadzonych w latach 2011-12 w sześciu przypadkach badania wykazały, że ciała zostały złożone w niewłaściwych grobach.

W czwartek Prokuratura Krajowa poinformowała, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że w grobie jednej z ekshumowanych w ostatnim czasie osób znajduje się ciało innej ofiary katastrofy smoleńskiej. Według nieoficjalnych informacji, potwierdzonych przez PAP, chodzi o przewodniczącego PKOl Piotra Nurowskiego, ekshumowanego we wtorek. Według PK na możliwą zamianę ciał wskazują wyniki czynności procesowych, a ostateczną odpowiedź mają dać wyniki badań genetycznych.

Po przejęciu śledztwa smoleńskiego Prokuratura Krajowa zdecydowała, że należy ekshumować 83 ciał ofiar katastrofy, czyli wszystkich tych, które do tej pory nie były ekshumowane w Polsce, ani nie zostały spopielone przed pogrzebem.

Jednym z głównych powodów są błędy w dokumentacji medycznej - medycy sądowi stwierdzili błędy w 90 proc. dokumentów nadesłanych z Rosji. Śledczy podkreślali, że chodzi m.in. o możliwą zamianę szczątków ofiar i nieprawidłowości w opisie stwierdzonych obrażeń w dokumentacji sporządzonej przez stronę rosyjską.

W tym roku przeprowadzono ekshumacje 10 osób, które zginęły pod Smoleńskiem. Trzy tygodnie temu wyjęto z grobu ciała pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich, następnie Stefana Melaka i Tomasza Merty. Ekshumowano też według nieoficjalnych informacji: Aleksandra Szczygłę, Piotra Nurowskiego, Edwarda Duchnowskiego, Janinę Natusiewicz-Mirer, a w czwartek - Ewę Bąkowską i mjr Dariusza Michałowskiego.

Według nieoficjalnych informacji, poza parą prezydencką nie pochowano do tej pory ponownie żadnej z ekshumowanych osób; nadal trwają badania.

Zleconą przez Prokuraturę Krajową sekcję zwłok i pobranie próbek do badań laboratoryjnych przeprowadza 14-osobowy międzynarodowy zespół ekspertów. Znajdą się w nim m.in. trzy osoby z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie-Genewie (Szwajcaria), jedna z uniwersytetu w Coimbra w Portugalii, oraz dwóch profesorów z Odense (Dania). Resztę zespołu tworzą eksperci z Krakowa, Warszawy, Lublina. Biegli przeprowadzają właśnie sekcje zwłok, tomografię, pobierają próbki do badań DNA, histopatologicznych, toksykologicznych i fizykochemicznych.

Decyzje dot. ekshumacji spotkały się ze sprzeciwem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Do Prokuratury Krajowej wpłynęło w tej sprawie 25 zażaleń, skarg i wniosków o uchylenie postanowienie ws. ekshumacji.

W październiku ponad 200 osób, członków rodzin 17 ofiar, zaapelowało w liście otwartym o powstrzymanie ekshumacji ich bliskich. Przeciw ekshumacji jest też Cerkiew prawosławna; w katastrofie zginął prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego bp Miron Chodakowski.

Sąd Okręgowy w Warszawie badał już pierwsze wnioski dot. ekshumacji na gruncie prawa cywilnego. Bliscy siedmiu ofiar katastrofy smoleńskiej uznali decyzje prokuratury o ekshumacjach za naruszenie ich dóbr osobistych, jakimi są pamięć i kult osoby zmarłej. W pierwszej kolejności wnosili o zabezpieczenie przez sąd ich powództwa przez zakazanie prokuraturze ekshumacji. Sąd oddalił ich wnioski o zabezpieczenie (nie przesądza to finału sprawy cywilnej - PAP). Sąd przyznał, że ponowne wydobycie ciała z grobu może naruszać kult zmarłych, ale wskazał zarazem, że wnioskodawcy nie uprawdopodobnili bezprawności naruszenia ich dóbr.