Szef MON pytany w Telewizji Republika o doniesienia, że w grobie byłego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotra Nurowskiego pochowano inną osobę, powiedział, że "to nie jest sytuacja nowa".

- To jest sytuacja, która nam wszystkim towarzyszy od ponad sześciu lat. Raczej należy przyjąć z ulgą, że mimo tego niebywałego harmideru nienawiści, z jakim mieliśmy do czynienia, ekshumacje są realizowane, dlatego że one pozwolą zakończyć stan niepewności raz na zawsze i gdy przebrniemy przez tę trudną sytuację, będziemy wiedzieli na pewno, jak jest – powiedział minister.

Ustalenia, jak dodał, będą dotyczyły zarówno właściwego pochówku ciał, jak i przebiegu zdarzeń w Smoleńsku.

Dopytywany, czy należy się spodziewać, iż doniesienia ws. nieprawidłowości przy pochówku mogą nie być ostatnimi, minister powiedział, że "trudno to orzec". - Nie potrafię orzec, czy mamy do czynienia z kolejną, ale już ostatnią taką zamianą, czy też to jest tylko początek szerszego zjawiska. Trudno to dzisiaj ocenić. Nie ośmielałbym się tego robić  – powiedział.

Prokuratura Krajowa poinformowała w czwartek, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że w grobie jednej z ekshumowanych w ostatnim czasie osób znajduje się ciało innej ofiary katastrofy smoleńskiej. Według nieoficjalnych informacji, potwierdzonych przez PAP, chodzi o Piotra Nurowskiego. Ekshumacja jego ciała odbyła się we wtorek.

Według komunikatu PK na możliwą zamianę ciał wskazują wyniki czynności procesowych. - Okoliczność ta zostanie rozstrzygnięta ostatecznie wynikami badań genetycznych. Zostali o tym poinformowani członkowie rodzin ofiar – podkreślono.

To nie pierwsza taka sytuacja związana z pochówkiem ofiar katastrofy smoleńskiej. Między czerwcem 2011 r. a listopadem 2012 r. ówczesna prokuratura wojskowa przeprowadziła dziewięć ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej - wykazały one złożenie ciał sześciu ofiar w niewłaściwych grobach. Medycy sądowi, którzy pracowali przy tych ekshumacjach, stwierdzili błędy w 90 proc. dokumentacji medycznej nadesłanej przez Rosję.