"Domagam się od Prezesa Kaczyńskiego aby stanął w prawdzie smoleńskiej, tej wielkiej i tutaj w tej mniejszej" - napisał na Twitterze Radosław Sikorski. Chce, by prezes PiS opublikował na własny koszt oświadczenie o treści: "W związku z udzielonymi przeze mnie wywiadami dla www.onet.pl oraz Polskiej Agencji Prasowej, przepraszam Pana Radosława Sikorskiego za podanie nieprawdziwych informacji, jakoby pełniąc funkcję Ministra Spraw Zagranicznych cofnął notę dyplomatyczną w sprawie uznania miejsca katastrofy smoleńskiej za eksterytorialne i dopuścił się zdrady dyplomatycznej. Swoją wypowiedzią naruszyłem dobra osobiste Pana Radosława Sikorskiego  w postaci dobrego imienia, czci oraz godności" zarówno w PAP, na portalu "gazetaprawna.pl", jak i w innych mediach - czytamy w pozwie.

Jednocześnie domaga się, by to sprostowanie dołączono na stałe do artykułów, w których prezes PiS mówił o "zdradzie dyplomatycznej". Chce też, by Jarosław Kaczyński zapłacił 30 tys. złotych na jedną z fundacji dobroczynnych.

Sikorski pozwał Jarosława Kaczyńskiego za dwa wywiady dla PAP i Onetu - przypomina tvn24.pl. "To już jest politycznie i moralnie, a być może także prawno-karnie bardzo ciężki zarzut. Ale jest też sprawa wystąpienia zgodnie z prawem międzynarodowym zastępcy ambasadora Piotra Marciniaka do władz rosyjskich o eksterytorialność terenu, gdzie nastąpiła katastrofa. To rutynowa rzecz, a minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zdecydował się wycofać z tej decyzji. To bardzo poważna sprawa" - mówił prezes PiS w Onecie. Z kolei w rozmowie z PAP powiedział: "Wiceambasador w Moskwie Piotr Marciniak złożył notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy. Następnie polecono mu ją wycofać. To było posunięcie wykonane na polecenie Radosława Sikorskiego, ale czy bez wiedzy Tuska? Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego: zdrada dyplomatyczna".