Przypomnijmy, że Alicja, uczennica 6 klasy z Katowic, napisała do minister Anny Zalewskiej. Dziewczynka była zbulwersowana planowanymi przez MEN zmianami w edukacji. "Dlaczego nie mogę pójść do gimnazjum plastycznego?" - pytała rozżalona. "Podobno gimnazjaliści to patologia. To są moi koledzy z podwórka i są fajni! Dlaczego pani powoduje, że jest nam smutno i nie mamy chęci do nauki? A nauczyciele tracą pracę?" – dodała.

Na list Alicji odpowiedział teraz MEN, dokładnie Emilia Różycka, naczelnik wydziału departamentu podręczników, programów i innowacji.

"Mimo obiecującego rozpoczęcia pisma słowami "droga Alicjo", treść pisma to suchy, urzędniczy język", ocenia Gazeta.pl.

"Projekty ustaw dotyczących reformy systemu edukacji zostały obecnie skierowane pod obrady Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej. W związku z tym, szczegółowe rozwiązania zawarte ww. projektach nabiorą mocy prawnej dopiero po ich uchwaleniu" – można przeczytać. Na tym jednak nie koniec – MEN doradził dziewczynce, że jeżeli chce się uczyć w szkole artystycznej, to powinna napisać bezpośrednio do takiej placówki. Na końcu znalazła się także informacje, że "informacje na temat planowanej reformy systemu oświaty, w tym odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, można znaleźć na stronie internetowej".

"Czyli wiemy, że nic nie wiemy, adres www znam od dawna" – napisała mama Alicji, Katarzyna Juszkiewicz. Wcześniej na FB założyła grupę Stop zbyt szybkiej reformie edukacji.