- Mamy do czynienia rzeczywiście z sytuacją zupełnie niespotykaną, by człowiek, który pracował w aparacie opresji, jako prokurator stanu wojennego, był członkiem PZPR, który jak wiemy z notatek gorliwie prowadził szkolenia partyjne, stroił się dzisiaj w piórka obrońcy opozycji tamtego czasu - powiedział na konferencji w Sejmie poseł PO Rafał Grupiński. - Co więcej buduje on "jakąś pozytywną narrację dla swoich nieustannych krętactw  - dodał.

Grupiński podkreślił, że jego ugrupowanie dalej oczekuje, że poseł Piotrowicz złoży mandat poselski i opuści Sejm. Jak dodał, PO chce także, aby Kaczyński "natychmiast pozbył się takiego człowieka ze swojego środowiska politycznego".

Zdaniem posła Platformy Andrzeja Halickiego "poseł Piotrowicz nie tylko nie skorzystał, żeby być przyzwoitym w latach '80, ale dzisiaj brnie w kłamstwo i brnie w coś takiego, co nie może zyskać akceptacji nikogo, nawet tych, którzy dzisiaj są jego stronnikami".

- Dzisiejsza konferencja - wydawało nam się - że będzie pewną deklaracją i skruchą ze strony posła Piotrowicza, a jest butą i arogancją do kwadratu, bezczelnością, której nie wolno pozostawić tak o sobie - podkreślił Halicki.

Piotrowicz na wcześniejszej konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że jest dziś tym, który jest najbardziej w państwie atakowany. - Atakowany jestem za swoją pracę w prokuraturze w latach 80. - zaznaczył. - Nie przypadek to sprawił, że jestem atakowany za to właśnie teraz, kiedy stałem się twarzą w walce o wprowadzenie ładu konstytucyjnego w Trybunale Konstytucyjnym  - oświadczył. Piotrowicz podkreślił też, że "nigdy nie oskarżał opozycjonistów.- "Pomagałem opozycjonistom  - zapewnił.