Czarnecki został zapytany, czy czuje dyskomfort w związku z tym, że głosem jego partii w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego jest były prokurator z tamtego okresu. – Myślę, że każdy ma prawo do naprawy swojego życia, odejścia od błędów, które robił – powiedział w rozmowie z "Super Expressem" europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

Jak dodał, takiej przemiany nie przeszedł pułkownik Mazguła. – Jest taki samym orędownikiem stanu wojennego, jakim był ponad 30 lat temu – ocenił w tabloidzie Czarnecki.

W stosunku do posła Piotrowicza, użył metafory związanej z "Gwiezdnymi Wojnami". – On przeszedł na jasną stronę mocy i to jest różnica. Wytykanie przez opozycję komuś z PiS jakieś karty z lat 80., kiedy ma się w swoich szeregach posła Święcickiego, który był sekretarzem PZPR, jest co najmniej nie na miejscu – stwierdził na łamach "SE" europoseł PiS.