Kierwiński powiedział PAP, że jego głównym zadaniem będzie przygotowanie struktury PO w Warszawie do wyborów samorządowych. - Będą to bardzo intensywne dwa lata. Zwłaszcza, że Jarosław Kaczyński nakreślił plan bardzo jasno, że jego kolejnym celem jest Warszawa. Dlatego my tu, w Warszawie, PO, musimy zrobić wszystko, żeby zapędy Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u zatrzymać – podkreślił.

Zwrócił uwagę, że będzie chciał jak najszybciej przedstawić wizję Warszawy do 2030 roku. - Będzie to wizja miasta, oparta na dyskusji z warszawiakami – dodał poseł PO.

Kierwiński to jeden z najbliższych współpracowników szefa PO Grzegorza Schetyny. Jest członkiem zarządu krajowego Platformy; kieruje też utworzonym przez Platformę parlamentarnym zespołem ds. badania "przypadków manipulowania przyczynami katastrofy smoleńskiej".

Zdaniem wiceszefowej PO, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, w Polsce nastały rządy autorytarne. - Nie wiem, czy wszyscy zdajemy sobie sprawę, w jakim momencie historii jesteśmy. Nie ulega wątpliwości, że nastały rządy autorytarne. Chcę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że wczoraj policja złamało prawo o zgromadzeniach publicznych, rozwiązując bez podstawy prawnej spontaniczne zgromadzenie obywateli - podkreśliła.

W piątek i sobotę przed budynkiem polskiego parlamentu zorganizowano protest przeciwko planowanym zmianom organizacji pracy dziennikarzy w Sejmie.

Na zjeździe PO przyjęto dwie uchwały ws. obecnej sytuacji w Polsce.

- 16 grudnia 2016 roku zapisze się na kartach polskiej demokracji, jako dzień, w którym władza Prawa i Sprawiedliwości w podstępny i niegodziwy sposób podważyła zasady, na których opiera się państwo prawa. Kategorycznie potępiamy zamach na demokrację i parlamentaryzm, jakiego byliśmy świadkami 16 grudnia 2016 roku – czytamy w uchwale.

- Razem pokonamy antydemokratyczne rządy Prawa i Sprawiedliwości, jednoosobowe rządy Kaczyńskiego, których głównymi celami jest zbudowanie w Polsce autorytarnego systemu politycznego jednej, wodzowskiej partii – podkreślono.

W drugiej uchwale zwrócono uwagę, że „ostatnie dni znów pokazały w pełni prawdziwe oblicze rządów PiS”. - W dniach 35. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego dokonano ostatecznego rozbioru Trybunału Konstytucyjnego, pogwałcono zasady działania parlamentu, ograniczono wolność mediów i dostępu obywateli do informacji publicznej. To kolejne kroki, które prowadzą do państwa stanu wyjątkowego. Nigdy na to nie pozwolimy. Będziemy bronić wolności - dodano.

Uchwały mają związek m.in. z piątkowymi wydarzeniami w Sejmie, który obradując nie w sali obrad, a w kolumnowej, uchwalił m.in. przyszłoroczną ustawę budżetową. Stało się to na skutek zablokowania przez posłów opozycji mównicy sejmowej, co uniemożliwiło prowadzenie obrad. W tej sytuacji marszałek Sejmu Marek Kuchciński podjął decyzję o przeniesieniu głosowań do Sali Kolumnowej.

W czasie zjazdu były wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski wyraził swoje wątpliwości związane z ograniczeniem czasu na debatę ws. przyszłości warszawskiej Platformy. - Nie widzę możliwości, aby PO uznawała w Polsce demokrację, a sama obraduje w sposób skandalicznie niedemokratyczny – powiedział. Złożył wniosek o przełożenie spotkania o miesiąc. Wniosek przepadł jednak w głosowaniu.

W odpowiedzi poseł PO Andrzej Halicki zaznaczył, że Platforma w obecnej sytuacji nie może sobie pozwolić na przełożenie spotkania.

Wybór nowych władz stołecznej PO był konieczny, ponieważ we wrześniu tego roku zarząd krajowy PO rozwiązał warszawskie struktury, którymi kierowała Gronkiewicz-Waltz. Głównym zadaniem wybranego wówczas komisarza Andrzeja Halickiego, szefa Platformy na Mazowszu, było przygotowanie zjazdu, który wskaże m.in. nowego lidera Platformy w Warszawie.

Na początku września, po serii publikacji "Gazety Wyborczej" na temat nieprawidłowości wokół reprywatyzacji, ze stołecznego ratusza odeszli dwaj wiceprezydenci: Jarosław Jóźwiak i zdymisjonowany przez Gronkiewicz-Waltz Wojciechowicz. Zarząd PO podjął też wówczas decyzję o rozwiązaniu stołecznych struktur partii, którymi kierowała prezydent Warszawy.