- Nie sądzę, by był na świecie polityk, który może powiedzieć coś definitywnie o Trumpie - cytuje Reuters prezesa PiS.

Reuters odnotowuje, że wielu Europejczyków obawia się, iż Trump może "rozwodnić" historyczne zobowiązanie USA do bronienia ich przed Moskwą, ale Kaczyński powiedział, że oczekuje, iż prezydent elekt będzie negocjował z Rosją "z pozycji siły".

- Wszelkie oznaki sugerują, że będziemy próbowali negocjować, ale (...) z pozycji siły, nie jako słabszy (interlokutor) czy nawet (...) ktoś, kto się wycofuje - stwierdził prezes PiS.

Kaczyński oświadczył też, że jest mniej niż niektórzy jego europejscy koledzy zaniepokojony nominowaniem przez Trumpa na sekretarza stanu Rexa Tillersona, szefa giganta naftowego Exxon, który ma bliskie związki z Rosją i jej prezydentem Władimirem Putinem.

- Wiemy, że Tillerson miał bliskie kontakty z Rosją. Pytanie, czy zmiana jego roli (...) zmieni jego podejście - powiedział Kaczyński. Dodał, że "z punktu widzenia negocjatora - a Trump jest negocjatorem - nominowanie kogoś, kto nie reprezentuje od początku negatywnego podejścia do Rosji (...), nie jest złym podejściem".

Reuters odnotowuje, że Kaczyński opowiedział się za tym, by kraje Grupy Wyszehradzkiej (V4) - Polska, Węgry, Słowacja i Czechy - uzyskały większe wpływy w Brukseli. - Instytucjonalizacja V4, która odbywa już regularne spotkania premierów, byłaby elementem wzmocnienia statusu Polski (w Unii Europejskiej) - cytuje Reuters.

Agencja dodaje, że dla tych czterech krajów wspólny jest sprzeciw wobec polityki migracyjnej UE, "ale eurosceptyczna postawa Kaczyńskiego, przypominająca postawę premiera Węgier Viktora Orbana, jest mniej popularna w Pradze i Bratysławie".

Nawiązując do Brexitu Kaczyński powiedział, że brytyjska decyzja opuszczenia UE jest okazją do zreformowania Wspólnoty tak, by więcej do powiedzenia miały rządy państw członkowskich, a mniej instytucje brukselskie. Zapowiedział, że Warszawa będzie nalegała na nowy traktat unijny, bardziej wpływową rolę dla Europy Środkowej we Wspólnocie i kontynuację silnych więzi z Waszyngtonem - relacjonuje Reuters.

Agencja pisze też, że Kaczyński, choć jest rozczarowany Brexitem, postrzega W. Brytanię jako naturalnego sojusznika Polski, "jako kraj, który podziela jego wojowniczą (hawkish) postawę wobec Rosji i pragnienie bliskich relacji ze Stanami Zjednoczonymi".

- W. Brytania opuszcza UE, ale (...) ta sytuacja jest również otwarciem - powiedział Kaczyński, odrzucając pogląd, że UE bez W. Brytanii powinna nadal iść drogą większej integracji i centralizacji władzy.

Zdaniem Kaczyńskiego potrzebne są reformy, które "jasno określą, że UE jest związkiem państw narodowych i że państwa narodowe są fundamentem". Ponadto "potrzebujemy daleko idącej deregulacji" - powiedział. Dodał, że "prywatnie niektórzy (przedstawiciele UE) mówią, że mamy rację, ale pytają, czy mamy poparcie (innych)".