Kard. Nycz był pytany w Sygnałach Dnia w Polskim Radiu, czy rozmowy o polityce przy świątecznym stole, to dobry pomysł. - Są rzeczy, przed którymi nie uciekniemy. Pewnie będą te rozmowy - odparł. Kardynał mówił, że nie da się uniknąć tematów, które "są wokół nas przez cały rok". Zwłaszcza, gdy "narastają w okresie przedświątecznym, tak jak się to stało w Polsce w tym roku".

Metropolita warszawski zachęcał, by rozmowy o polityce były dialogiem, a nie kłótnią. - Zachęcam do tego, żeby to były rozmowy, które będą prawdziwym dialogiem, czyli słuchaniem drugiej strony - mówił. Przestrzegł, by "nie przeważyły w tym wszystkim emocje i nie przeradzało się to w kłótnie". - To byłoby tym, co rozbija te święta - zaznaczył.

- Święta muszą się każdemu kojarzyć z wielkim apelem o spokój, rozwagę, mądrość, z myśleniem kategoriami dobra wspólnego, kategoriami rodziny, w dalszej perspektywie kategoriami państwa. Gdybyśmy wszyscy tak potrafili myśleć, także politycy, to myślę, że byśmy wielu problemów nie mieli - dodał. Kard. Nycz został również spytany o trwający w Sejmie protest opozycji. - Nawet jeżeli problemy, które są do rozstrzygnięcia, są bardzo poważne, to wydaje mi się, że święta są tak wielką i święta sprawą, że jeżeli nie ma zupełnie jakichś nadzwyczajnych powodów, żeby nie można było przerwać tego bycia w Sejmie na czas świąt, to osobiście myślałbym, że to się powinno przynajmniej zawiesić, dlatego, że to jest w jakimś sensie przeciwko tym świętom - odparł.

- Myślę, że także pewien dystans świąt, może być tą droga, żeby bardziej refleksyjnie rozwiązać te sprawy po świętach i spotkać się razem i rozmawiać - dodał.

W opinii metropolity rozmowa powinna być celem, która służy dobru wspólnemu.

Podczas obrad Sejmu w piątek, 16 grudnia, posłowie opozycji zablokowali sejmową mównicę, a głosowania - m.in. nad ustawą budżetową - zostały przeniesione decyzją marszałka Sejmu do Sali Kolumnowej. Impulsem dla posłów opozycji były planowane zmiany dotyczące zasad obecności dziennikarzy w parlamencie oraz wykluczenie z obrad jednego z posłów PO. Zdaniem opozycji przeniesienie obrad i przeprowadzenie głosowań na Sali Kolumnowej odbyło się niezgodnie z prawem. W czwartek przewodniczący PO Grzegorz Schetyna zaznaczył, że posłowie zostają w budynku Sejmu "przynajmniej do 11 stycznia", ponieważ nie wiedzą, czy posiedzenie zaplanowane na 11 stycznia się odbędzie i czy marszałek Sejmu Marek Kuchciński "wznowi" piątkowe obrady.