Wipler był znany opinii publicznej nie tylko ze swojej działalności politycznej. W październiku 2013 roku były poseł wdał się w bójkę z policją przed jednym z warszawskich klubów. Wipler został skazany w czerwcu. Sąd pierwszej instancji nie miał wątpliwości, że to były poseł był sprawcą awantury. Wiplera skazano na pół roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz 10 tysięcy złotych grzywny. Były poseł nie złożył apelacji i wyrok uprawomocnił się.

Okazuje się, że na tym sprawa się nie zakończyła. W ramach wyroku Wipler miał także przeprosić policjantów na łamach ich gazety "997". Do tej pory jednak tego nie zrobił. - W związku z brakiem przeprosin złożyliśmy do sądu wniosek o zarządzenie wykonania kary, czyli pozbawienia wolności na okres 6 miesięcy - mówi "Super Expressowi" Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wipler przyznaje, że wszystkie sprawy związane z wyrokiem miał załatwić za niego prawnik. Dodaje też, że nie wiedział o braku publikacji przeprosin. Z kolei adwokat Wiplera, zapewnia, że jak najszybciej załatwi sprawę. - Rzeczywiście z mojej strony było pewne opóźnienie, ale myślę, że reakcja prokuratury jest zbyt przesadzona i nerwowa - ocenia na se.pl mecenas Krzysztof Wąsowski.