Myślę, że ktoś, kto na trwale blokuje obrady konstytucyjnego organu, jakim jest sejm łamie nie tylko regulamin Sejmu, ale również prawo karne - stwierdził w rozmowie z Radiem ZET senator Adam Bielan z PiS. Polityk dodał jednak, że chciałby, by przed 11 stycznia, kiedy zacznie się kolejne posiedzenie Sejmu, między opozycją i PiS doszło do kompromisu.

Liczymy na to, że do 11 stycznia, przynajmniej część posłów pójdzie po rozum do głowy, być może ten okres świąteczno-noworoczny pewnego wyciszenia kontaktu z wyborcami realnymi, nie tylko tą Warszawką, która przyszła 16 grudnia pod sejm, ale z ludźmi w terenie może sprawić, że przynajmniej część polityków opozycji wycofa się z tych drastycznych... - kontynuował polityk PiS. Dodał, ze poczynań PiS broni nie demonstracja kilkuset osób, a wyniki wyborów.

Bielan zauważył też, że do tak drastycznych scen w polskim parlamencie nie dochodziło nigdy. Nawet gdy Andrzej Lepper wkroczył na mównicę sejmową i powiedział "Wersal się skończył" to to, co robiła Samoobrona przy tym, co robią politycy Platformy i .Nowoczesnej to był Wersal - stwierdził. Przypomniał, że Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było wielokrotnie dużo bardziej prowokowane niż Platforma, .Nowoczesna i nigdy nie posunęło się do blokowania choćby mównicy. Jak dwa, czy trzy razy, posłowie PiS wyszli z sali obrad, to wszystkie media, tak zwane media mainstreamowe były pełne informacji o arcyskandalu: Jarosław Kaczyński i posłowie PiS wyszli z sali obrad - mówił.

Zapytany, dlaczego PiS krytykuje blokadę Sejmu przez KOD, skoro, w czasach, gdy partia była w opozycji, to chwaliła otoczenie Sejmu przez Solidarność, odpowiedział, że zawsze i wszędzie potępia takie zachowanie. Uważam, że to są metody, których nie należy stosować, ale nie mówimy w tej chwili o demonstracjach przed Sejmem, bo ja też nie mówię o ludziach, którzy się zgromadzili przed Sejmem, tylko mówię o politykach w sejmie. O tym, że nigdy w historii polskiego parlamentaryzmu nie zdarzyło się tak żeby posłowie opozycji blokowali fotel marszałka Sejmu - stwierdził.

Gdy Konrad Piasecki chciał wiedzieć, dlaczego nie można ze względu na procedury bezpieczeństwa i ochrony pokazać zapis głosowań z sali kolumnowej, Bielan odparł, że jego zdaniem, to błąd. Ja uważam, że wszystkie materiały, które mogą być pokazane w tej sprawie powinny być pokazane po to żeby przeciąć te śmieszne spekulacje dotyczące braku quorum - powiedział. Przypomniał, że posłowie PO nie mieli żadnych wątpliwości, co do braku quorum przed wejściem. Każdy może w internecie znaleźć słowa Sławomira Nitrasa, który przed wejściem na salę kolumnową mówił dziennikarzom, że PiS ma w środku kworum.

Dla wszystkich naszych słuchaczy quorum to jest również większość. Jeżeli ktoś ma większość to ma kworum, jeżeli wszyscy posłowie są na sali, a wszyscy, prawie wszyscy posłowie byli, plus... Plus, plus kilku posłów opozycji, o których publicznie wiadomo, pani poseł Siarkowska, pan poseł Wójcikowski, pan poseł Kornel Morawiecki, którzy nie są wliczani do tej większości sejmowej - stwierdził.

Winą za całe zamieszanie obarczył opozycję. Panie redaktorze, jeżeli nie było tam, wszystkich nagrań, jeżeli każdy centymetr sali kolumnowej nie był filmowany, to można podziękować w cudzysłowie tylko i wyłącznie posłom Platformy i .Nowoczesnej, którzy uniemożliwiali przez wiele godzin prowadzenie obrad w sali plenarnej - podsumował Bielan.