Lider Komitetu Obrony Demokracji odniósł się w ten sposób do publikacji medialnych, które podały, że pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do jego firmy i żony Magdaleny Kijowskiej. Łącznie - jak ustalili dziennikarze - chodzi o faktury na kwotę 91 tys. 143,5 zł.

Kijowski dodał, że nie rozumie, dlaczego w czwartek część zarządu Komitetu powiedziała na konferencji prasowej, że niczego nie wiedziała o sprawie.

Radomir Szumełda powinien był wiedzieć, że otrzymywałem pieniądze. Nie wiem, czemu członkowie KOD są zaskoczeni - powiedział Kijowski. - Jestem przekonany, że z większością tych osób rozmawiałem na pewno w kwietniu-maju - dodał.