- Jeżeli marszałek Kuchciński grał po męsku, grał na ostro, to trzeba tak skończyć, a nie robić rzeczy na zasadzie cyrku, uciekanie, blokowanie poprawek (...). To są rzeczy niedopuszczalne, to są rzeczy, które są nie do końca prawdopodobnie zgodne z Regulaminem - powiedział Kukiz.

Pytany, co powinno się zrobić w sytuacji, gdy 11 stycznia posłowie PO i Nowoczesnej nadal będą próbowali zablokować mównicę sejmową, Kukiz stwierdził, że rozwiązaniem jest oddanie prowadzenia posiedzenia Sejmu wicemarszałkowi Stanisławowi Tyszce (Kukiz'15), który "nałoży na nich kary finansowe". Dopytywany, co jeśli to nie pomoże, odparł: - To już marszałek Kuchciński niech dalej myśli, co z tym fantem zrobić.

- Dla mnie jest rzeczą skandaliczną, by (...) przed jedną trzecią posłów dwie trzecie uciekały na jakąś inną salę i by posłowie, którzy postępują niezgodnie z Regulaminem Sejmu, a w każdym razie z całą pewnością powagę Sejmu maltretują, pozostali zupełnie bezkarni - powiedział Kukiz z TVP Info, komentując blokowanie sali obrad przez polityków opozycji, PO i Nowoczesnej.

Według niego część opozycji, która jest "opozycją histeryczną", od początku kadencji parlamentu robi wszystko, aby "sprowokować partię władzy do zachowania, które mogłoby być pretekstem do dalszej eskalacji jakichś dziwnych zachowań". - Do partii władzy mam pretensje, że daje się w to wszystko wkręcić - zaznaczył.

Jak mówił, ma też pretensje do PiS, że nie skontaktowało się z nim w kwestii tego, co robić w sytuacji, do której doszło podczas posiedzenia Sejmu 16 grudnia. - Trzeba było zadzwonić do przewodniczącego trzeciej siły parlamentarnej chociażby w kwestii konsultacji, co robić w zaistniałej sytuacji na sali plenarnej - mówił lider Kukiz'15.

- Dzwoni się do przewodniczącego klubu, jeżeli zamierza się rozmawiać z posłami tego klubu o sytuacji w Sejmie, zamierza się przejść z nimi do Sali Kolumnowej. Wysłali (Marka) Suskiego, jednego z mniej ważnych działaczy PiS, by wyciągał bolszewickimi metodami moich posłów. Takie rzeczy świadczą o tym, że są to ludzie aroganccy, którym po prostu odbiło  - mówił Kukiz.

Od 16. grudnia w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie opozycji - PO i Nowoczesnej - którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r.

Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16. grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz, że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.