Tyszka ocenił, że usuwanie protestujących posłów siłą byłoby "spektaklem medialnym". - Podejrzewam, że na to liczy Platforma. Możliwe, że też liczy na destabilizację państwa związaną z tym, że gdy nie będzie pewności, czy budżet został uchwalony legalnie, czy nie, to mogą zostać zakwestionowane środki z Unii Europejskiej - powiedział. Jak dodał, "obowiązkiem marszałka jest doprowadzenie, by sala plenarna była dostępna dla posłów, którzy chcą wykonywać swój mandat.

W ocenie wicemarszałka, obecna sytuacja w Sejmie dowodzi "degeneracji partyjnej klasy politycznej".

- Gdybyśmy mieli Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, to mogłaby być wprowadzona instytucja odwołania posła i myślę, że wielu posłów, z jednej i z drugiej strony, mogłoby zostać przez obywateli odwołanych - zaznaczył.Tyszka powiedział również, że dzisiejsze, wznowione posiedzenie Sejmu, poprowadzi marszałek Kuchciński, bo to on "jest odpowiedzialny za tą sytuacje, również za jej wywołanie i zaostrzenie". Wicemarszałek został spytany też, czy Kukiz'15 zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie legalności uchwalenia ustawy budżetowej. Odparł, że tak, "jeśli Kukiz'15 znajdzie roztropnych partnerów, bo trzeba mieć 50 podpisów pod takim wnioskiem".

mkz/ jbr/