Premier pytana dlaczego Polska nie jest w stanie porozumieć się z Komisją Europejską w sprawie sporu dotyczącego m.in. Trybunału Konstytucyjnego, odpowiedziała, że problem leży po stronie Komisji Europejskiej. Ja też nie potrafię zrozumieć, dlaczego Komisja Europejska nie jest w stanie przyjąć argumentów Polski i już odejść od tych ciągłych zapytań, które ma w sprawach wewnętrznych, bo trzeba zaznaczyć bardzo wyraźnie, że są to kwestie wewnętrzne - powiedziała Szydło.

Szefowa rządu dodała, że Polska jest bardzo otwarta. Jesteśmy nastawieni na dialog z Komisją Europejską - zapewniła. Premier poinformowała również, że wszystkie odpowiedzi na pytania, które zostały do polskiego rządu wystosowane, przekazano KE. Trybunał Konstytucyjny w Polsce funkcjonuje doskonale, został już zakończony proces legislacyjny wprowadzający zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, zostały uwzględnione w ramach tego procesu również zalecenia i opinie, które instytucje europejskie nam przekazywały - mówiła premier.

Dodała, że została wybrana nowa prezes TK i nie ma powodu do tego, aby w tej chwili interesować się funkcjonowaniem TK. Mam wrażenie, że Komisja Europejska niezbyt wnikliwie śledzi na bieżąco sytuację w Polsce, tylko opiera swoje stanowiska na informacjach, które ma niepełne lub sprzed kilku miesięcy - stwierdził szefowa rządu.

Szydło podkreśliła, że w innych sprawach w Polsce nie dzieje się nic, co wykraczałoby poza prawo UE. Oczywiście mamy problem z opozycją, z klubami opozycyjnymi, z partiami opozycyjnymi, które niestety próbują wewnętrzne konflikty, wewnętrzne spory polityczne przekładać na arenę międzynarodową, ale to jest nasz wewnętrzny problem Polski i na pewno sobie z nim również świetnie poradzimy - podsumowała.

Premier Finlandii Juha Sipili w swoim oświadczeniu po spotkaniu z premier Beatą Szydło w czwartek wyraził nadzieję, że Polska i KE osiągną porozumienie w ramach wszczętej przez KE procedury ochrony praworządności.

Od stycznia ub. roku Komisja Europejska prowadzi wobec Polski procedurę w sprawie praworządności w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. W czerwcu wydała opinię krytyczną wobec polskich władz, a pod koniec lipca opublikowała rekomendacje, zalecając rządowi m.in. opublikowanie wszystkich wyroków TK i zastosowanie się do nich.

Polski rząd odpowiedział 27 października ub. roku na te zalecenia, oświadczając, że są one niezasadne i nie widzi prawnych możliwości ich wdrożenia. 21 grudnia ub. roku KE wydała dodatkowe rekomendacje i oczekuje od polskich władz odpowiedzi w ciągu dwóch miesięcy.

Rekomendacje KE były drugim etapem procedury praworządności. W trzecim etapie możliwe jest uruchomienie artykułu 7. traktatu UE, który umożliwia nałożenie sankcji na kraj UE za łamanie zasad rządów prawa, w tym zawieszenie prawa głosu takiego kraju.