W czwartek wieczorem na stronach TK pojawił się wniosek Prokuratora Generalnego, który wniósł do Trybunału o stwierdzenie niezgodności z dwoma przepisami konstytucji uchwały Sejmu z 26 listopada 2010 r. o wyborze tych sędziów. Chodzi o obecnych sędziów TK: Stanisława Rymara, Piotra Tuleję i Marka Zubika.

Ziobro napisał we wniosku m.in., że ich wybór, wbrew zasadom konstytucji, nie został dokonany indywidualnie, bo uchwała Sejmu wymieniała ich wszystkich trzech, a powinny być trzy oddzielne uchwały oraz trzy oddzielne głosowania, a nie jedno. Jeden z zapisów, wskazanych jako podstawa wniosku, mówi, że "organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa". Drugi stanowi: "TK składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny".

Możdżanowska oceniła na piątkowej konferencji w Sejmie, że decyzja Prokuratora Generalnego jest "szczytem hipokryzji".

- Widzimy, jak się zmienia się zdanie, także pana ministra Ziobry od stycznia 2016 r., kiedy to sam podważał możliwość rozstrzygania przez Trybunał Konstytucyjny uchwał przyjętych przez Sejm. Dzisiaj sam taki wniosek składa  - powiedziała posłanka PSL.

Według niej, celem złożenia wniosku jest "odwrócenie uwagi od sprawy niezwykle ważnej, która miała miejsce od 16 grudnia (...), czyli wątpliwości, co do legalności przyjętego budżetu".

Zdaniem Możdżanowskiej Prokuratorowi Generalnemu chodziło również o "zastraszanie" sędziów TK. - Na to nie można pozwolić - oświadczyła.

Zaapelowała do klubów opozycyjnych, żeby podpisały się pod wnioskiem PSL do Naczelnego Sądu Administracyjnego, także do Sądu Najwyższego, o zbadanie legalności przyjętego budżetu, bo sprawa - jak przekonywała - "nie jest rozwiązana". Jak powiedział w rozmowie z PAP rzecznik PSL Jakub Stefaniak, wniosek jest opracowywany i będzie gotowy w najbliższych dniach.

Możdżanowska podkreśliła również, że weryfikacja budżetu nie ograniczy wypłat z programu 500 plus, czy Mieszkanie plus. - Zbadanie nawet legalności przyjętego budżetu (...) nie ma wpływu na wydatki budżetowe państwa - dodała.